Poezja

bez tytułu

 


Co roku szliśmy przez pole kukurydzy

kąpać się nad jezioro.

Nie pamiętam, kiedy z tego wyrośliśmy,

ale było to mniej więcej wtedy,

gdy wyrośliśmy z gry w palanta

na boisku, którego też już nie ma.

Mniej więcej wtedy wyrastaliśmy na ludzi.

Do granic absurdu. Wyrośliśmy

z ludzi.

 

 

FreshMail.pl