Esej

Dlaczego dzieci odnoszą sukces?

  • autor
  • Karolina Lewestam
Geny, charakter czy ciężka praca? A może dużo miłości? Co najpewniej pomoże naszym dzieciom osiągnąć sukces życiowy? I czy na pewno tego sukcesu chcemy?
rysunekTymek Jezierski

Obserwowanie mojej trzyletniej córki Matyldy jest dla mnie czasem jak nieustanna teleportacja między alternatywnymi wszechświatami przyszłości. Ona powie kilka słów po angielsku – bum, ja już jestem na ceremonii rozdania dyplomów na Harvardzie i wstaję, gdy wyczytują jej imię. Brawo, Matylda! Ona złamaną kredką produkuje bazgroł, który przy dużej dozie dobrej woli można uznać za coś (ryba? pingwin?) – ja, ni stąd, ni zowąd, znajduję się dwadzieścia lat później i podnoszę kieliszek szampana na jej wernisażu w Zachęcie. A niech tylko wciągnie na pękate stópki różowe baletki i krzycząc „Łabądź jestem! Łabądź!” wykopyrtnie się na próbie piruetu, ja momentalnie jestem matką drugiej Misty Copeland. 

Owe nagłe podróże w czasie i przestrzeni nie byłyby pewnie nieprzyjemne, gdyby nie związane z nimi głębokie poczucie winy. Bo jeśli istnieją jakieś psychologiczne prawdy, które zdołały skutecznie przeciec z podręczników do umysłów ludu, to na pewno są nimi: „Nie miej zbyt wygórowanych oczekiwań w stosunku do swoich dzieci” i „Staraj się nie leczyć swoich porażek ich zwycięstwami”. Wiemy też, że rodzicielskie rozczarowanie, nieunikniony produkt pozornie niewinnych rojeń o Harvardzie, może stać się toksyną, która na zawsze zatruje relację: rodzic – dziecko. 

Mimo to owa nerwowość podróżującej wyobraźni, te samopiszące się w naszych głowach scenariusze potencjalnych sukcesów dzieci, sny na jawie kompensujące lęk, że potomstwo nie osiągnie niczego wielkiego i zmarnuje istniejący – bądź nie – potencjał, uporczywie pozostają nieodłączną częścią nawet najbardziej świadomego rodzicielstwa. Jedni owe nadzieje ukrywają lepiej, inni gorzej, niektórzy nie zdają sobie z nich sprawy, ale tkwią one w nas wszystkich. Rozgrzeszona przez uniwersalność tych dylematów (jeśliśmy wszyscy winni, to trochę tak jakby winny nie był nikt), postanowiłam więc chwilowo zdławić w sobie wyrzuty sumienia i spróbować się dowiedzieć, jakie też Matylda ma realne szanse na wielkość – i co ja mogę zrobić, by je zwiększyć. 

Pytanie zatem brzmi: jak dzieci odnoszą sukces?

 


zanim człowiek zajmie sięwychowaniem dziecka do sukcesu, musi poznać zakres swoich mocy. Nikt nie mógł wychować Edypa tak, by uniknął ojcobójstwa i kazirodztwa; przepowiednia spełniłaby się mimo wszelkiej ludzkiej interwencji. Nic mi nie wiadomo, żeby była jakaś przepowiednia o Matyldzie, ale być może istnieją inne moce, które determinują jej los – na przykład genetyka. Tak sugerowałaby jedna z najbardziej kontrowersyjnych książek ostatnich dziesięcioleci,The Bell CurveCharlesa Murraya i Richarda Herrnsteina. 

Autorzy twierdzą, że istnieje coś takiego, jak ogólna inteligencja i ludzie różnią się co do jej poziomu. Duża jej część jest dziedziczona (wybacz, Matyldo), raz na zawsze zapisana w genach. Choć niektórzy są w tej kwestii sceptyczni, można ją całkiem nieźle zmierzyć (dokładniej – dobrymi testami IQ, mniej precyzyjnie – na przykład standardowymi testami dla kandydatów do amerykańskich college’ów SAT), w dodatku niezależnie od różnic kulturowych i klasowych. I właśnie to mierzalne IQ jest, dowodzą Murray i Herrnstein, rodzajem przepowiedni, która determinuje ludzki los. Wysoka inteligencja? Społecznie akceptowany będziesz, nie porzucisz szkoły i może nawet na Harvard pójdziesz; pracę lepszą mieć będziesz i przed ołtarzem rychło staniesz, nie rozwiedziesz się, w większym zdrowiu żyć będziesz i później umrzesz, głosować będziesz w wyborach jak przykładny obywatel – oczywiście statystycznie rzecz ujmując. IQ jest bowiem pozytywnie skorelowane z całą …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Esej ukazał się w dziewiątym numerze 9/2018 miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" pod tytułem "Jak wygrać Matyldę, czyli o przyczynach sukcesu dzieci". KLIKNIJ TUTAJ>>>  aby posłuchać rozmowy z Karoliną Lewestam na antenie www.chillizet.pl

FreshMail.pl