Felieton

Jak się złe zaczyna, czyli spis czarownic

  • autor
  • Artur Domosławski

Ciekawe, kiedy się to wszystko zaczęło. Ciekawe, kiedy w ogóle takie rzeczy zaczynają się w ludzkich głowach. Przecież nie było tak, że niejaki Jair Bolsonaro – notabene od dwudziestu siedmiu lat, nieprzerwanie, poseł do Izby Deputowanych Brazylii – zaczął chwalić tortury czy gadał o rozstrzeliwaniu „lewaków”, a ludzie natychmiast zaczęli mu klaskać i nagle, pod koniec września ubiegłego roku, wybrali na najwyższy urząd. Albo – że mówił do pani poseł, że „pani to nawet nie warto by zgwałcić” i od razu miał w garści ponad połowę populacji dwustumilionowego kraju. Choroba musiała się rozwijać – tylko od kiedy? Czy był jakiś moment przełomowy? Kiedy i jak się złe zaczyna?

Trzymali banery o homoseksualnym seksie: że obrzydliwy (Abominavel), piekielny (Infernal), deprawujący (Depravado) i sodomiczny (Sodomia). Pierwsze litery portugalskich słów układały się w wyraz: AIDS. 

Jeżdżę do Brazylii od ponad dwudziestu lat, jestem tam średnio raz w roku, i pierwszy raz coś tknęło mnie, gdy mój sąsiad z Rio de Janeiro – agent nieruchomości, typowy osobnik z klasy średniej tego miasta – wyrzucił z siebie bluzg na mieszkańców okolicznych faweli, tj. dzielnic biedy. Akurat demonstrowali przeciwko …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

FreshMail.pl