Anegdota

Donos prawdziwej patriotki

  • autor
  • Eliza Kącka

Droga Pani, Droga Pani,

uprzejmie donoszę Pani z Wiadomości Telewizyjnej, że mieszkam na Mokotowie, ulica Sielecka. Moje dane adresowe na kopercie, na moją wiarygodność. Ja już się dość w życiu anonimowych listów napisałam, żeby się na starość w wolnym kraju konspirować. W kamienicy zrozumienia nie mam, a od kiedy mi psa nerwowo wykończyli, tylko mi Pani Prezenter została. Ja widuję Panią w Kościele, mam odliczoną Pani ławkę i raz Panią przepuściłam do spowiedzi, żeby nie musiała Pani czekać jako osoba z Telewizji.

Ja nie wiem, czy się Pani zdążyła przygotować, bo taka zdenerwowana była, ale ja księdzu powiedziałam przed swoimi grzechami, żeby Pani następnym razem pokuty nie zadawać. I na procesji Panią widziałam ładną na tle naszego śmietnika, ale bałam się podejść, chociaż w Telewizorze czytała mi Pani z myśli, mąż nieboszczyk świadkiem. Ale mówię: wszyscy uczciwi ludzie tak myślą, jakby tak wszyscy z Panią Prezenter, to Pani by z ulicy nie zeszła. To tylko podpatrzyłam, jak Pani mówi z profilu. Więc ja donoszę, że u mnie w Telewizorze tylko trzy kanały, w których mam Panią i kilku porządnych ludzi. Chciałabym płacić tylko za te kanały i tu moja prośba, czy by Pani nie mogła załatwić, żeby pieniądze szły tylko na Panią i kolegów, którzy służą Polsce? Moja emerytura niska, nie kradłam na lepszą, co Pani świetnie wie po własnej Mamie. Ja już wpłacałam na abonament z dopiskiem na konkretnych ludzi, ale nie wiem, czy doszło. Niech Pani sprawdzi bankomat, czy nie ma wpłaty tytułem „stypendium narodowe”.

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Czytaj także

FreshMail.pl