Reportaż

Konkurs kopania grobów, czyli dziady wyszehradzkie

rysunki Tomek Majewski
Jestem w samym środku Europy. Za chwilę przedstawiciele krajów Grupy Wyszehradzkiej – Czech, Słowacji, Węgier i Polski – zaczną kopać groby.

Taksówka parkuje pod Trenčín Expo Center. Wchodzę do środka. Spoglądam na plan wiszący tuż obok okienka kasowego. Przez chwilę czuję się zdezorientowana. Organizatorzy poinformowali mnie, że zawody rozpoczną się o dziesiątej, tymczasem według planu na tę godzinę zaplanowano „Pokaz wykonywania futurystyckich prac. Wiązanie wieńców i ikebana”. 

Podchodzę do kasy: 

– Przepraszam bardzo, czy to dzisiaj odbywają się Międzynarodowe Zawody w Kopaniu Grobów? 

– Ależ oczywiście – pani w okienku odpowiada bez cienia zaskoczenia. – Na prawo, prosto i na lewo. Ale trzeba kupić bilet. 

– Oczywiście – grzebię po kieszeniach w poszukiwaniu drobnych. Bilet wstępu kosztuje dwa euro.

Przechodzę obok części wystawowej. Na razie świeci pustkami, główna wystawa targów pogrzebowych Slovak Funeral otwiera się po obiedzie i potrwa do soboty. Dziś mamy czwartek. Moją uwagę przykuwa dwóch wystawców z Pardubic, którzy zajmują się sprzedażą pokrowców na urny. Do wyboru mamy szeroką paletę kolorów – bordowy, zielony, niebieski, szary – oraz dwa rozmiary: S i M. Na każdym z pokrowców widnieje logo firmy: kościotrup szyjący na singerze i napis „Krawiectwo Pardubice since 1991”. Nie kryję szczerego zachwytu. Wystawcy są mile zaskoczeni moją entuzjastyczną reakcją. Dostaję od nich w prezencie bordowy pokrowiec na urnę w rozmiarze S, cukierki i zapałki z logo firmy oraz czekoladowe euro. Tak wyposażona biegnę co sił w nogach, żeby zdążyć przed otwarciem czwartych w historii Międzynarodowych Zawodów w Kopaniu Grobów.

Jeśli mamy przywilej bycia środkiem Europy, musimy posprzątać to, co z prawa i lewa dzieje historii przywiały.

Wydarzenie odbywa się w ramach Slovak Funeral. Biorą w nim udział przedstawiciele wszystkich państw Grupy Wyszehradzkiej (V4). Organizatorzy mogą poszczycić się zainteresowaniem zagranicznych mediów. Moja obecność nie robi na nich żadnego wrażenia. Pisał już o nich „The Guardian” w artykuleSlovakian brothers win title of central Europe’s fastest gravediggersz 2016 roku. Organizatorzy podkreślają międzynarodowe znaczenie konkursu, który ma ożywić nieco skostniałe kontakty w gałęzi usług pogrzebowych. Dlaczego Trenčín? Wszelkie wątpliwości zostają rozwiane już na stronie internetowej targów: „Miasto Trenčín, w którym organizowane są targi pogrzebowe, znajduje się niemalże w samym sercu Europy. Jego położenie geograficzne czyni je idealnym miejscem spotkań pobliskich państw Europy Środkowej. Czechy, Austria, Polska, Węgry, Ukraina – wszystkie te kraje dzieli od miejsca odbywania się wystawy podobna odległość. Łączna powierzchnia tych krajów ze Słowacją wynosi milion dwieście dwadzieścia jeden tysięcy kilometrów kwadratowych, liczba obywateli – 119,7 miliona, a Słowacja i miasto Trenčín znajdują się w samym ich środku”.

 


część i: ziemia.Kopiemy. Jesteśmy w tym dobrzy. Kto wie, czy nie najlepsi. Kopiemy od stuleci, ile wlezie, ile grunt na to pozwoli, gdzie się da. Kopiemy u siebie, u sąsiada, za domem i w stodole, kopiemy zawzięcie, na oślep, z rozpędu. Kopiemy, choć wiemy, że kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie. A jednak kopiemy. Jeśli mamy przywilej bycia środkiem Europy, musimy posprzątać to, co z prawa i lewa dzieje historii przywiały. „Slovak Funeral v Trenčíne jako jedyny łączy zachodni i wschodni sektor, obydwie strony mają dla siebie bogatą ofertę” – podkreślają na stronie internetowej organizatorzy zawodów.

Rozochocona marketingiem pędzę z radością na tyły Trenčín Expo Center, gdzie znajduje się niewielka łąka, na której już teraz sterczą z ziemi przygotowane do wykopu tabliczki porządkujące sektory. Dla każdej z dziewiętnastu drużyn jeden grób. Żeby było sprawiedliwie. W związku z tym, że w …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

FreshMail.pl