Portret

Gitanas Nausėda: od bankowca do prezydenta Litwy

Nowy prezydent Litwy wygrał wybory hasłem otwartości, dialogu i współpracy. Nikt nie wie, jak Gitanas Nausėda zachowa się w razie kryzysu.
rysunki Beata Sosnowska

Puszkarnia (lit.Pūčkoriai) to najwyższe urwisko w Litwie, położone w granicach administracyjnych Wilna, w dzielnicy Belmont. Kilka lat temu jego teren został uporządkowany, a zbocze – umocnione i zabezpieczone przed osuwaniem. Ze szczytu rozciąga się piękny widok na dolinę Wilejki. Urwisko jest wpisane do rejestru zabytków przyrody i stanowi część parku krajobrazowego Pavilnių. Wielu wilnian pewnie marzy o tym, aby zamieszkać w tych malowniczych stronach.

Marzenie to zrealizowałGitanas Nausėda, obecnie pięćdziesięciopięcioletni ekonomista, bankowiec, poliglota i kolekcjoner białych kruków. Kilkanaście lat temu zamieszkał z rodziną w samym sercu parku krajobrazowego w Belmoncie, w nowoczesnym domu w kształcie przeszklonego, grafitowego prostopadłościanu. Budowa w tej okolicy wzbudziła protest obrońców przyrody. Sprawa trafiła do sądu, który stwierdził, że dom nie narusza przepisów budowlanych. Niechętni Nausėdzie utrzymują, że sprawę udało mu się wygrać głównie dzięki wpływom i pieniądzom.

W tym roku Nausėdzie powiódł się jeszcze jeden plan. 26 maja wygrał w drugiej turze wybory prezydenckie w Litwie. Jego rywalką była młodsza o dziesięć lat Ingrida Šimonytė, również ekonomistka, kandydująca z pohbjparciem opozycyjnego Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów (TS-LKD). Nausėda wystąpił jako kandydat niezależny. Skala jego zwycięstwa była zaskakująca nawet dla najuważniejszych obserwatorów litewskiej sceny politycznej – zdobył prawie dwie trzecie głosów.

Kariera zawodowa wiodła Nausėdę niemal wyłącznie przez instytucje finansowe – pracował między innymi w litewskim banku centralnym, a poza stopniem doktora ekonomii uzyskanym na macierzystym Uniwersytecie Wileńskim ma na koncie staż na Uniwersytecie w Mannheim. Od 2000 roku pełnił funkcję głównego ekonomisty w Vilniaus bankas, przejętego dekadę temu przez należący do rodu Wallenbergów (z którego wywodził się ratujący węgierskich Żydów Raoul Wallenberg) szwedzki SEB. Zrezygnował z pracy jesienią 2018 roku, gdy podjął decyzję o starcie w wyborach prezydenckich. 

O świat wielkiej polityki otarł się ponad dekadę temu, gdy doradzał prezydentowi Valdasowi Adamkusowi. W kwietniu 2008 roku dziennik „Lietuvos Rytas” zasugerował, że kończący drugą i ostatnią kadencję Adamkus właśnie jego namaścił na swojego następcę. Nausėda nie potwierdził wtedy tych rewelacji, ale od tego czasu jego nazwisko coraz częściej pojawiało się w sondażach. Na przełomie 2008 i 2009 roku Litwa boleśnie odczuła skutki światowego kryzysu ekonomicznego – pretendent do prezydentury znający się na finansach wzbudzał oczywiste zainteresowanie wyborców.

Ani wtedy, ani w kolejnych wyborach Nausėda nie zdecydował się na kandydowanie. Cierpliwie budował wizerunek wziętego komentatora ekonomicznego. Kiedy w 2015 roku czołowy litewski portal informacyjny Delfi.lt po raz pierwszy opracował ranking najbardziej wpływowych Litwinów, Nausėda zajął w nim ósme miejsce, a drugie wśród ekonomistów i ludzi biznesu. – Zawsze staram się wykonywać swoją pracę jak najlepiej i mówić nie to, co się komuś podoba, tylko to, co naprawdę myślę i do czego jestem przekonany – komentował wówczas swoją wysoką pozycję. W kolejnych edycjach rankingu nie znalazł się nigdy poza pierwszą dziesiątką.

 


nowa prezydencka para,Gitanas Nausėda i Diana Nausėdienė, pozostała w domu nad Wilejką po inauguracji, choć służby ochrony przestrzegały, że budynek nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Na parę prezydencką nadal czeka oficjalna rezydencja w podwileńskich Turniszkach, musi jednak przejść generalny remont. Po przeprowadzce sąsiadami Nausėdów będą nie tylko były prezydent Adamkus z żoną, ale wielu innych litewskich oficjeli i zagranicznych dyplomatów. 

O ile brak związków z partiami otworzyły Nausėdzie drzwi do prezydentury, o tyle brak politycznego doświadczenia może się okazać obciążeniem. 

Miejscem codziennej pracy Nausėdy jest jednak znajdujący się na stołecznej starówce, przy placu noszącym imię Szymona Dowkonta (lub Simonasa Daukantasa, dziewiętnastowiecznego etnografa i pisarza, kolegi Adama Mickiewicza, jednego z ojców litewskiego odrodzenia narodowego) klasycystyczny Pałac Prezydencki. 12 lipca opuściła go Dalia Grybauskaitė. Urzędowała w nim przez ostatnią dekadę, którą już teraz niektórzy komentatorzy – czasem bardziej złośliwie niż z szacunkiem – nazywają „erą Grybauskaitė”. Chyba żaden inny litewski przywódca nie odcisnął tak silnego piętna na krajowej polityce. Żaden też nie był tak rozpoznawalny w Europie i na świecie: ani ojciec drugiej …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Kup prenumeratę

FreshMail.pl