Felieton

Innego końca świata nie będzie

  • autor
  • Magdalena Kicińska

Następnym razem nie ratować, tak napisali na jej szpitalnym łóżeczku – powiedziała babcia Jagódki, a po sali rozległo się głośne westchnięcie, coś pomiędzy zmieszaniem, szokiem i zgrozą. Murmurando miało wyrazić zbiorowe zgorszenie: „Skandal!”, „Bezduszni!”, „Jak tak można?”.

Ano, można. Bo pozwalamy. 

Pozwalamy, by doświadczenie matek dzieci z niepełnosprawnością intelektualną, bohaterek książkiNie było czasu na koniec świata, wydanej przez Stowarzyszenie Rodziców i Opiekunów Osób z Zespołem Downa – Bardziej Kochani (można ją kupić na ich stronie), było jedynie ich własnym. Prywatnym. Dzielonym z mężem, ze zdrowymi dziećmi, dziadkami, czasem przyjaciółmi (bo przyjaciół na ogół w takiej sytuacji się traci, nie znajduje się też nowych). Brak całościowego systemu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów to problem strukturalny, w Polsce wciąż jednak nie nabrał on takiego charakteru. To nadal problem pani Jasińskiej, Nachabe-Grzybowskiej, pani Hartwich. Radzą sobie z nim, jak mogą (nie śpiąc wiele nocy z rzęd, wnosząc dorosłego syna na plecach do mieszkania w bloku bez windy, oszczędzając na wszystkim …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

FreshMail.pl