Esej

Kiedyś stojak, dzisiaj stand-up. Polski humor z wąsem

  • autor
  • Bartosz Sadulski
Amerykański humor zainstalowano w Polsce równie brutalnie i bezmyślnie co kapitalizm. Straciliśmy całe lata na żarty, które niczego nas nie nauczyły.
Rysunki Ewa Kielska

W emitowanym przez HBO w latach 2004–2006 serialuDeadwoodAl Swearengen, sutener i spryciarz grany przez Iana McShane’a, ponad trzysta razy wypowiada słowococksucker, które w najdelikatniejszej formie możemy przełożyć jako „lachociąg”. Z koleifuckw ciągu trzech sezonów słyszymy z ekranu zawrotne 2980 razy, co daje 1,56 FNM (fucka na minutę). Swoboda, z jaką twórcy serialu potraktowali język, oraz stylistyczna bezpruderyjność nie zostały im zagwarantowane pierwszą poprawką do konstytucji i zabezpieczone przelewami abonentów, lecz były efektem lat pracy i walki o wolność słowa, jaką stoczyli amerykańscy komicy. 

Kiedy w Ameryce, przesuwano granice tego, co publicznie dopuszczalne, w Polsce Starsi Panowie tęsknili za międzywojniem i śpiewali piosenki o herbatce i randkach.

Nieco ponad czterdzieści lat przed premierą pierwszego odcinkaDeadwood, 4 października 1961 roku w San Francisco, Lenny Bruce został po raz pierwszy aresztowany za obsceniczność i publiczne użycie w trakcie występu słowacocksucker. I chociaż tym razem go uniewinniono, zła sława ciągnęła się za nim, rujnując jego karierę. Jeśli już jakiś klub był na tyle śmiały, żeby zaprosić kontrowersyjnego komika, razem z nim pojawiali się mundurowi, gotowi go zwinąć ze sceny chwilę po usłyszeniu jednego z dziewięciu słów: w występie z 1966 roku Bruce ułożył je w porządku alfabetycznym:ass,balls,cocksucker,cunt,fuck,motherfucker,piss,shititits. 

 


kiedy lenny brucedeprawował Amerykę, przesuwał granice tego, co publicznie dopuszczalne, i kładł podwaliny pod nowy, ekshibicjonistyczny humor, w Polsce Starsi Panowie tęsknili za międzywojniem i śpiewali piosenki o herbatce i randkach. Bez całej historii, jaką ma za sobą amerykańska sztuka opowiadania żartów na stojąco, bez charyzmatycznych i innowacyjnych ojców założycieli jesteśmy skazani na imitatorów i grepsiarzy, parodystów, zgrywusów i jajcarzy, a to, co przez lata podawano nam jakostand-up, miało z nim tyle wspólnego, co koń z koniecznością. Nie da się w ramach przyspieszonego kursustand-upuw weekend – i to nawet długi – nadrobić lat zmarnowanych przez polskich wykonawców i rodzimą publiczność na pachnących kiełbasą, jajkiem i spalonym sucharkiem polskich, mazurskich i opolskich nocach kabaretowych, gdziestand-up, jeśli już był wykonywany, to w formie wykoślawionej, zmutowanej i przyciętej pod polski smak, co rozmijało się zupełnie ze współczesnymi założeniami sztuki, przypominając raczej to, co prezentowano na minstrelskich pokazach pod koniec XIX wieku. 

Stand-upto sztuka wielkomiejska, rodząca się z lat niepowodzeń i spalonych żartów w nocnych klubach. Z setek występów skwitowanych milczeniem, ze współpracy, rywalizacji i podglądania (kiedy Robin Williams u szczytu popularności zaczął podkradać – jak twierdził: nieświadomie – innym komikom żarty, ci ostentacyjnie przestawali występować, jeśli siedział wśród publiczności).

Współczesnystand-up – sztuka mająca ponad sto lat i równie amerykańska, co produkcja hamburgerów i oranie całych rejonów świata w obronie demokracji – zaczyna się tam, gdzie go zostawił w 1966 roku Bruce, umierając z przedawkowania morfiny. Pokolenie powojennegobaby boomudomagało się innego, bardziej radykalnego, aktualnego i zindywidualizowanego humoru: jego rodzice mogli zrywać boki przy grepsach pionierastand-upuBoba Hope’a, który jeszcze przed drugą wojną światową dowcipnie komentował na antenie bieżące wydarzenia polityczne, jednak nowe czasy wymagały nowych środków ekspresji. 

Przede wszystkim komicy tacy jak Hope, znienawidzony po latach za seksizm, homofobię i bratanie się z Nixonami tego świata, nie …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Esej ukazał się w sierpniowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (08/2019) pod tytułem Dlaczego Polak nie umie śmiesznie stać.

FreshMail.pl