Felieton

Śmieci? Każdy woli ugniatać niż wynosić

  • autor
  • Marcin Wicha

Bo my, proszę państwa, wyrzucamy luzem. Specjalnie się jeszcze upewniałem. Dzwoniłem na infolinię i nawet pytałem w urzędzie. Powiedzieli, żeby luzem. Natomiast sąsiedzi nie spytali, więc wyrzucają w workach. Nie w tych wielkich od Jana Niezbędnego. Używają zwiewnych torebek ze sklepu na rogu. Minęły czasy, kiedy sieci handlowe dumnie drukowały na folii swoje nazwy. Sąsiedzi wynoszą bio w bezimiennych woreczkach. Podczas gdy my, proszę państwa, posiadamy kubełek.

A ile to było szukania! Dzisiaj wszędzie można dostać domowy kompostownik. Tylko gdzie go wetknąć? Pod zlewem trzymamy frakcje. Mokrą i dwie suche. Kompostownik nie wejdzie.

Dopiero w sklepie Tiger znaleźliśmy odpowiedni model. Tiger to IKEA XXI wieku. Wyraża ducha epoki: zapomnij o kanapie, kup serpentynę, plastikowego wombata i kubełek.

Kubełek nie ma rączki. Stoi na blacie. Wygląda jak rekwizyt zUlicy Sezamkowej. W takim mieszkał Oskar, socjopatyczny znajomy Elma. W drodze do komory sąsiedzi wesoło machają workami. Ja idę ostrożnie. Tulę do piersi …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Felieton ukazał się w kwietniowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (04/2019) pod tytułem Kubełek.

FreshMail.pl