Esej

Niewygodne cudze buty. O Empatii

„O wielki duchu, zachowaj mnie przed osądzeniem drugiego człowieka, dopóki nie przejdę się w jego butach” – brzmi modlitwa Siuksów, plemienia Indian z Ameryki Północnej. To zdanie było ponoć inspiracją dla Jane Elliott, nauczycielki ze szkoły podstawowej w małym miasteczku w stanie Iowa. Gdy 5 kwietnia 1968 roku media poinformowały o zamordowaniu Martina Luthera Kinga, postanowiła przeprowadzić ćwiczenie zwane potem „błękitne oczy – brązowe oczy”. Chciała dać swoim białym uczniom doświadczenie chodzenia w butach kolorowego dziecka przez jeden dzień.

Pierwszego dnia Elliott podzieliła dzieci pod względem koloru oczu na dwie grupy. Błękitnookim powiedziała, że są inteligentniejsze, i przyznała im wiele przywilejów, jak dokładki w szkolnej stołówce czy wydłużone o kilka minut przerwy między lekcjami. Brązowookie dzieci zostały oznaczone specjalnymi papierowymi kołnierzami, zabroniono im pić wodę z tego samego źródła co kolegom o innym kolorze oczu, a także bawić się z nimi. Z czasem błękitnookie dzieci stały się aroganckie i nieprzyjemne wobec kolegów w kołnierzach. 

Tydzień później nauczycielka oświadczyła, że zaszła pomyłka. To jednak dzieci o brązowych oczach są inteligentniejsze – przekonywała. Od tego dnia mogły zatem rozkazywać dzieciom o błękitnych oczach, a także przejęły ich przywileje. Dostosowały się do wskazówek Elliott, ale nie dokuczały swoim kolegom z taką intensywnością, jak pierwsza wyróżniona przez nią grupa. 

Doświadczenie zrozumienia sytuacji drugiego człowieka budzi empatię. W kontaktach międzyludzkich może ona być tym, co po angielsku nazywamygame changer, czyli czynnikiem zmieniającym zasady gry. Ćwiczenie zaprojektowane przez Elliott pokazuje, że niełatwo być empatycznym, nawet jeśli samemu wcześniej doświadczyło się złego traktowania. Empatia zmienia jednak świat na lepsze. Na odrobinę lepsze – a to już bardzo dużo. 

Nie trzeba sięgać aż do zróżnicowanych rasowo Stanów Zjednoczonych, aby znaleźć społeczeństwo, w którym empatia mogłaby wiele zmienić. Takim społeczeństwem jest nasze, polskie. Tu ćwiczenie z niebiesko- i brązowookimi dziećmi możemy zobaczyć w większej skali. Środowiska, które można ogólnie określić opozycyjnymi, przeżywają dziś głęboko poczucie utraty. Jest to utrata pozycji politycznej, miejsca w hierarchii społecznej, utrata bycia słuchanym. Reagując na nią, ich przedstawiciele są pełni gniewu, skorzy do obrażania przeciwnika politycznego i jego wyborców. Choć przeżywamy często dokładnie to samo, co zwolennicy obecnego rządu przed 2015 rokiem, nie jesteśmy w stanie ich zrozumieć. Brakuje empatii, a to ułatwia politykom rozgrywanie sceny partyjnej głębokim podziałem, psującym Rzeczpospolitą i uniemożliwiającym ponadpartyjne i ponadpokoleniowe reformy. 

Dlaczego tak jest? Czemu nie umiemy być wystarczająco empatyczni? Być może dlatego, że w przeciwieństwie do dzieci z Iowa …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

FreshMail.pl