Reportaż

Obetnę ci łeb i zostanę bohaterem. O paradzie równości w Gruzji

rysunki Rafał Piekarski
W gruzińskiej kulturze gej w rodzinie to niezmywalna plama na jej honorze. A nie ma nic ważniejszego niż honor.

Zaczęło się 19 czerwca tego roku w starej, piętrowej willi na skraju Tbilisi, za blokowiskiem Didi Digomi. Jeszcze tylko kampus prywatnej uczelni i galeria handlowa, za którymi zacznie się nędza gruzińskiej wsi, a rzeka Mtkwari zakręci w kierunku dawnej stolicy – Mcchety. Willi strzeże metalowa brama, a bramy – ochroniarz w czarnym mercedesie.

Na dziedziniec wpuszcza nas Tamaz Sozaszwili, brodaty, uśmiechnięty i wyraźnie zdenerwowany dwudziestoparolatek. Na ganku przed drzwiami – kordon milczących babuszek. Pytam jednej z nich, co się dzieje w środku. Odpowiada: – Młodzi, mili ludzie robią sobie przedstawienie.

W willi mieści się kościół baptystyczny i schronisko dla bezdomnych. Ale tego dnia sala modlitewna zamieniła się w teatr: w miejscu ołtarza stanęła scena, a zamiast wiernych na plastikowych krzesłach siedzą widzowie. Głównie młodzi, niektórzy z rodzicami. Tłum i okropny zaduch. Nad sceną wisi obraz Chrystusa udzielającego błogosławieństwa, a parę metrów dalej, na ścianie – niewielki baner przedstawiający dziewiętnastowiecznego ulicznego handlarza,kinto, który dzierży tęczową flagę.

Aktorzy wystawiają przedstawienie na podstawiePrzemianyFranza Kafki. To opowiadanie o człowieku, który pewnego dnia budzi się w ciele obrzydliwego robaka. Rodzina nie wypuszcza go z pokoju, by nikt się o tym nie dowiedział. W teatralnej adaptacji zamiast przemiany w robaka śledzimycoming outmłodego geja przed swoją rodziną. W Gruzji bardzo często kończy się to wydziedziczeniem. Albo jeszcze gorzej.

 


spektakl zatytułowanyKaukaska przemianaotworzył tydzień wydarzeń pod hasłem Tbilisi Pride Week. W jego ramach ma się jeszcze odbyć konferencja poświęcona problemom społeczności LGBTQ+ w regionie oraz pierwsza w Gruzji parada równości. Wszystko w największej tajemnicy, bo skrajna prawica i cerkiewny kler już formują na tę okoliczność bojówki.

Ale u baptystów panuje spokój. Spektakl się skończył, widzowie wyszli na taras i piją wino, przytulają się, płaczą. Tamaz krąży między nimi i dziękuje, że dotarli – nie było ani łatwo, ani bezpiecznie. Opowiada mi, że początkowo planowali wynająć salę na kilkaset osób, ale wszyscy im odmawiali. Później znaleźli mniejszą, której właściciel sam jest gejem i początkowo się zgodził, ale potem zadzwonił, że dostał telefon z pogróżkami, więc zwraca pieniądze.

W teatralnej adaptacji zamiast przemiany w robaka śledzimycoming outmłodego geja przed swoją rodziną. W Gruzji często kończy się to wydziedziczeniem. 

– W końcu przyjął nas Kościół ewangelicko-baptystyczny, jedyny w Gruzji, który wspiera ochronę praw LGBTQ+ – kontynuuje Tamaz. – Wynajęliśmy autobusy, żeby eskortować tu członków naszej społeczności i ich rodziny. Ale miejsce zbiórki wyciekło do homofobów, prawdopodobnie od policji, którą poprosiliśmy o ochronę. Poznali też lokalizację naszego biura. Poszli w oba miejsca, mieli kamienie i kije, a za nimi ruszyły media. Na szczęście udało nam się ewakuować i poinformować ludzi, by dotarli tu na własną rękę.

W tym samym czasie do organizatorów Tbilisi Pride Week przyszły SMS-y. Tamaz dostał taki: „Wiemy, gdzie mieszkasz i gdzie jest twoje biuro. Obetnę ci łeb i zostanę bohaterem”.

Tamaz pochodzi z Kachetii, słynącego z win regionu położonego na wschód od Tbilisi. Mieszka w stolicy, skończył socjologię i pracuje w organizacji pozarządowej. Utrzymuje telefoniczny kontakt z mamą, która ciągle płacze. Z ojcem nie rozmawia, do domu nie jeździ. Po tym, jak dokonał w mediachcoming outu – nie może. W gruzińskiej kulturze gej w rodzinie to niezmywalna plama na jej honorze. A w prowincjonalnych społecznościach nie ma nic ważniejszego niż honor.

Tamaz uważa, że zrobił dobrze. W jednym z wywiadów powiedział: „To nie jest tylko moja historia. To głos i ból tysięcy, które padają ofiarą przemocy domowej, którzy są wyrzucani z domów, odrzucani przez rodziców, prześladowani w szkołach i dyskryminowani w pracy. Tylko ze względu na swoją orientację”.

 


czerwcowy tbilisi pride weekto pierwsza próba zorganizowania parady równości od 2013 roku, kiedy garstkę aktywistów rozgromił kilkunastotysięczny tłum: batiuszkowie uzbrojeni w ciężkie krzyże, skrajna prawica – w kamienie, a kobiety – …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Kup prenumeratę

Reportaż ukazał się w grudniowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (12/2019) pod tytułem Nienawiść dobrych, szczerych ludzi.

FreshMail.pl