Anegdota

Ocean do połowy pusty

  • autor
  • Patrycja Pustkowiak

Na wyczekiwane wakacje pojechały w nastrojach jak po wyjątkowo długim pogrzebie. Jedna w histerii, druga w depresji. Gdyby usadzić je po dwóch stronach specjalnej wagi czułej na ciężar samobójczych myśli, żadna nie przeważyłaby szali. Waga stanęłaby jak wryta, zdumiona jednakowym ciężarem, a te tkwiłyby tam w stuporze jak zamocowane na stałe, upiorne laleczki. 

Tymczasem nie znajdowały się jednak na wadze, a na jednej z plaż Teneryfy. Marna pociecha – lazurowe oko oceanu łypało na nie beznamiętnie, kiedy tak leżały rozłożone na piasku. Stare i bezużyteczne jak zalegające obok w składzie parasole plażowe – oto jak się czuły ze swoimi niezagospodarowanymi macicami, klekoczącymi w środku niczym zapomniane bibeloty. Czterdzieści lat na karku – wydawało się im, że dobiegają wieku żółwi z Galapagos, z taką różnicą, że żadnej z nich do dziś nie udało się złożyć ani jednego jaja.

Pierwsza, ta histeryczka, nieco …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Czytaj także

FreshMail.pl