Reportaż

Taniec na cmentarzu

Tamtej nocy, przed likwidacją cmentarza, Czesiek powiedział do mnie: „Tam je schowamy. W scenie”.
zdjęcia Małgorzata Łukasiewicz-Tyczyńska

Do urzędu gminy w położonej w województwie dolnośląskim Kotli przyszedł list: 

Szanowni Państwo, 

nazywam się Helga Libon. Urodziłam się w Kuttlau – tak przed wojną nazywała się ta wieś. W styczniu 1945 roku miałam cztery lata, gdy moja matka uciekła z czwórką dzieci na zachód. Najstarsza siostra miała zaledwie siedem lat, najmłodsze dziecko – pół roku. Wszystko, co matka zabrała, zmieściło się w maleńkiej walizce. Ojciec nigdy nie wrócił z frontu.

Przeczytałam w prasie, że odnaleźliście niedawno we wsi niemieckie nagrobki. Będę bardzo wdzięczna, jeśli sprawdzicie Państwo, czy nie ma wśród nich nagrobka mojego dziadka, Oskara Blumela, zmarłego w Kuttlau w 1927 roku.

Droga Pani Helgo, 

jest tyle rzeczy, o które chciałabym Panią zapytać. Czy rozumiała Pani cokolwiek na tyle, żeby się wystraszyć lub zasmucić, gdy matka pakowała Wasze rzeczy do tej maleńkiej walizki? Jeśli koniec wojny obszedł się z Wami łagodnie, mogła Pani jeszcze nie umieć się bać. Pisze Pani „uciekliśmy” – mogę się tylko domyślać, dokąd i przed czym. Dziesięć kilometrów od Kotli przed napierającą Armią Czerwoną zaciekle broniła się Festung Glogau – miastotwierdza, sił starczyło do wiosny 1945 roku. Przy dobrej pogodzie Pani matka musiała widzieć łuny nad obracanym w kupę gruzu miastem. Zebraliście się pewnie na środku wsi, przy remizie strażackiej, skąd ruszały wozy z wysiedleńcami. To była duża wieś. Dwa kościoły parafialne – katolicki i ewangelicki, trzy jarmarki. Młyn, pałac, …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Kup prenumeratę

Reportaż ukazał się w listopadowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (11/2019) pod tytułem Droga Pani Helgo.

FreshMail.pl