Opowiadanie

Ulga

Drzwi balkonowe są uchylone. W ogródku walają się sterty dziecięcych śmieci. Plastikowe, wyblakłe, niedawno jeszcze w pstrokatych, dziecinnych kolorach zieleni kiwi, różu, pomarańczu. Zwożone przez znajomych i dziadków lub wybierane małą rączką w sklepie z chińskim badziewiem na nadmorskim deptaku. Wózek z plastikowym dyszlem pełen zaschniętego błota.

Rzucona niedbale na ostro zakończone druciane ogrodzenie bluzeczka w paski. Wypłowiała od słońca, z zaschniętymi plamami drży lekko od podmuchów wiatru. Dziecięcy wózek stojący w poprzek ścieżki prowadzącej do furtki ogródka. Jasna tapicerka budki podeszła pleśnią, ciemne maleńkie plamki wyglądają jak rój meszek. Nie da się ich strzepnąć, strząsnąć, rozgonić. Boczne kółka od dziecięcego rowerka, mały i brudny kask. Oczywista wręcz goła lalka bobas z brudną twarzą…

Chyba bardziej krzepiąca byłaby świadomość, że ktoś opuścił ten dom w pośpiechu, w strachu, niedokładnie spakowany, może w środku nocy. Tymczasem tutaj dokonuje się rozkład stopniowy, trwający miesiące i lata, rozkład znacznie trudniejszy do pojęcia, do wytłumaczenia. Ślady życia, które zwinęło się gwałtownie i w energicznej desperacji, dawać mogą jakąś cichą nadzieję, że w pozostałą swoją część życie to wkracza z mocą rozpędzonego uciekiniera – uporczywego, heroicznego uchodźcy.

rysunekIzabela Kaczmarek-Szurek

Tymczasem dziecięcy śmiech, popłakiwanie, trzaskanie garnkami, kobiece zrzędzenie, zgrane w jeden chór odgłosów domu obok, domu, w którym coś się toczy, coś, co nas poniekąd zabezpiecza i koi – to wszystko zamierające na naszych …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Fragment powieści Natalii Fiedorczuk-Cieślak pt. Ulga, która ukaże się 23 maja nakładem wydawnictwa Wielka Litera.

FreshMail.pl