Apteczka

Wyrosłam na muzycznej pustyni

  • autor
  • Natalia Grosiak

Koncertując z zespołem, większość wolnego czasu spędzam w drodze. W samochodzie nie mogę czytać, bo od razu dostaję choroby lokomocyjnej. Telefon pełni więc funkcję mojej kulturalnej apteczki. Już jakiś czas temu przerzuciłam się z czytania książek na słuchanie. Myślę, że jest to znak czasu: wszystko nam się cyfryzuje i w takim malutkim prostopadłościanie trzymamy najwięcej wartościowych dla nas rzeczy. Dla mnie są to audiobooki i muzyka na Spotify. 

Kupowałam wtedy płyty na podstawie okładek i dotarłam do zespołów Talk Talk i Depeche Mode, ale co dziwne, również do Sabriny i Samanthy Fox.

W podróży przeważnie towarzyszą mi te pierwsze. Nie należę do ludzi, którzy siadają na tyłku i robią coś od A do Z, nie pozwalając sobie na chwilę rozproszenia. Mam problem z koncentracją. Wielu rzeczy nie kończę, wiele zaczynam. W przeszłości też tak to wyglądało. Potrafiłam mieć otworzonych pięć przeczytanych do połowy książek. W tym momencie słucham dwóch naraz. Pierwszą jest reportaż Filipa SpringeraZaczyn.O Zofii i Oskarze Hansenach Uwielbiam …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

FreshMail.pl