Anegdota

Z cyklu Lamenty. W góry

  • autor
  • Eliza Kącka

Szanowni Państwo,

piszę tego e-maila, gdyż jestem licealistką z Lidzbarka Warmińskiego i uważam, że mamy w Polsce wiele do zaoferowania pod kątem kultury oraz natury. Lidzbark był kiedyś bardzo religijny, bo mieszkał tam biskup Krasicki i dostał z niego natchnienia na satyry. Są tu też termy i góra wznosząca się pod miastem, która się nazywa Krzyżowa jak Giewont, co zawsze mnie wprawia w nastrój symbolizmu. A ja byłam pod Giewontem niedawno i napisałam z tego tytułu artykuł, który bym chciała Państwu posłać w celu poprawy tego miejsca. Najpierw powiem, że odwieczny krzyż na Giewoncie zawodzi małością i skoro Świebodzin mógł, to i Zakopane by mogło powiększyć swój symbol i poruszyć Naród rozmiarem. Można tu kupić rzeczy owcze (ser, kapcie, kamizelki), drewniane ciupagi oraz krzyże z bursztynu i podobne tatrzańskie dewocje. Powiedział mi też Góral, że tu płucze się nerki. Natomiast nad …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Czytaj także

FreshMail.pl