Z Pismem u...

Zadie Smith. Na każdy temat

Możesz mieć codziennie nowy romans, twierdzi Zadie Smith, literackie bożyszcze, jeśli tylko pójdziesz do biblioteki.
Doriano Strologo

Nieopatrznie przekazana kilku znajomym wiadomość, że umawiam się na wywiad z Zadie Smith, zmienia moje życie. Nagle nawet ci niespecjalnie zainteresowani światem literatury zaczynają wypytywać o pisarkę, którą kojarzą głównie z okładek kolorowych magazynów. Na kilka dni przed wywiadem czuję się niczym bokser wchodzący na ring, by walczyć z legendą – niemal brakuje mi poklepywania po plecach i masażu karku dla rozgrzewki. Znajomi dzwonią z pytaniami: „I jak?”, „Już po?”, „Jaka ona jest?”. Koledzy po fachu w wieczór przed rozmową kilka razy powtarzają: „Powodzenia!”. Napięcie rośnie. Nie ma wątpliwości:Zadie Smithbudzi emocje, to jedna z niewielu pisarek-celebrytek na świecie. Każda jej książka czy opowiadanie to wydarzenie. Recenzenci – od brytyjskiego „Guardiana” po amerykański „New York Review of Books” – zachwycają się erudycją, oczytaniem i błyskotliwością autorki. Siła rażenia i popularności „jednej z najbardziej ukochanych autorek swojego pokolenia”, jak głosi jej strona internetowa, oraz „supergwiazdy brytyjskiej literatury”, jak podaje magazyn „Elle” – rośnie z kolejną publikacją.

 


pada ciepły sierpniowydeszcz, kiedy Zadie Smith wchodzi szybkim krokiem do sopockiej kawiarni. Rozgląda się, znika na chwilę w toalecie. W magazynach kobiecych w tym miejscu zwykle pojawia się informacja, w co nasza bohaterka jest ubrana i jak wspaniale wygląda bez makijażu oraz że jedynie wargi musnęła czerwoną szminką. Zamiast tego zanotuję, że zanim włączę dyktafon, prosi o minutę, bo chce wysłać SMS do rodziny. Stuka intensywnie na starej czerwonej Nokii z półuśmieszkiem pod nosem – punkt dla niej, rzeczywiście, tak jak mówi w wywiadach, nie ma smartfona. Dźwięk klawiszy brzmi archaicznie, a przecież wszyscy mieliśmy takie telefony zaledwie dekadę temu. Ale nie będziemy rozmawiały o smartfonach, wszechobecnych mediach społecznościowych, braku prawdziwych relacji i sztuki konwersacji, która zdaje się już nie istnieć, bo zniszczyły ją lajki i memy – choć o tym Zadie Smith, czterdziestotrzylatka urodzona w Willesden w Londynie, powiedziała i napisała już chyba wszystko. 

Smith chętnie potwierdza w wywiadach, że z jednej strony nie ma czasu na media społecznościowe, a z drugiej – zwyczajnie ją to przerasta. W październiku tego roku w rozmowie dla magazynu „Wysokie Obcasy Extra” przyznała się Michałowi Nogasiowi, że czytając setki komentarzy pod swoim przypadkowo zrobionym zdjęciem, wrzuconym przez znajomego na Instagram, omal nie dostała załamania nerwowego. Media społecznościowe podobno wyzwalają w niej agresję, co mogłoby dla Zadie skończyć się źle. No, ale o ubolewaniu nad upadkiem obyczajów w dobie Facebooka nie rozmawiamy, choć to nie jest jedyny temat, który w ustach Smith wybrzmiewa pesymistycznie. 

Wynagradzając czytelnikowi brak informacji o tym, czy paznokcie Smith były pomalowane, wspomnę o jej głosie. Oprócz filigranowej sylwetki i kanonicznej twarzy, Smith ma jeszcze głos, którego nie da się pomylić z żadnym innym. Nie pasuje do jej delikatnej urody – głęboki, melodyjny, o niskich rejestrach, chwilami wręcz męski. Z taką tonacją i brytyjskim akcentem, z którego ona sama czasem się nabija, nawet słowofucknie brzmi w jej ustach wulgarnie. Ten głos mógłby zaprowadzić ludzi na ulice. Na razie zachęca ich do rzucenia smartfonem o ścianę i wystrzegania się mediów społecznościowych. I opowiada o wakacjach w Anglii przy stoliku, na którym nie ma nawet kawy. Ekspres nie był gotów na tak wczesną wizytę, w pustej kawiarni bez świadków, jeśli nie liczyć baristy.

 


początek fenomenu zadie smithsięga jeszcze lat 90. XX wieku, kiedy takie historie były możliwe. Zamiast przygotowywać się do końcowych egzaminów w King’s College w Cambridge, nikomu nieznana dwudziestolatka wysyła osiemdziesiąt stron maszynopisu do uznanej agencji literackiej Wylie, a ta podpisuje z nią kontrakt na dwie książki z obłędnym honorarium w wysokości dwustu pięćdziesięciu tysięcy funtów. Od takiej kwoty może zakręcić się w głowie, zwłaszcza jeśli …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Zadie Smith była gościem tegorocznej edycji Festiwalu Literacki Sopot. W dniach 15-18 sierpnia 2019 roku odbędzie się kolejna edycja wydarzenia. Tematem wiodącym będzie literatura brytyjska. Pismo jest patronem medialnym Festiwalu.

FreshMail.pl