Migracje

Almeria

Hama (lat 33) z Nigru pośród szklarni w hiszpańskiej Almerii. Po śmierci brata z rąk Boko Haram Hama decyduje się na ucieczkę z kraju. Przez lata podejmuje się najróżniejszych prac w Europie. Dziś, czekając na nowe dokumenty, które pozwolą mu zostać w UE, liczy na zatrudnienie przy zbiorach. W nielegalnym osiedlu szałasów i domów, ukrytym między morzem szklarni i pozostającym poza w zainteresowaniem dużych organizacji pomocowych, na pracę czekają setki podobnych Hamie. Kobiet i mężczyzn, zawsze możliwych do zastąpienia rak do pracy. 

Południe Almerii, popularnie nazywane Sea of Plastic ze względu na sięgający po horyzont widok białych szklarni, zaopatruje większość europejskich sieci supermarketów w warzywa i owoce produkowane na skalę przemysłową. Koszt tanich produktów ponoszą przede wszystkim pracownicy sezonowi, w większości „nielegalni” migranci i migrantki z krajów Północnej Afryki. W obawie przed recesją władze od lat przymykają oczy na ekonomiczny wyzysk i łamanie praw pracowniczych w całym regionie.

współpraca: Minority Rights Group International

FreshMail.pl