numer majowy

Dostęp online

Zapewnij sobie stały dostęp do wysokiej jakości materiałów o najważniejszych problemach i zjawiskach współczesnego świata. Załóż konto i kup dostęp online do wszystkich treści, także w wersji audio, PDF, ePUB i MOBI.

Załóż konto

Rzeczywistość

Posłuchaj

Idee

Kultura

Opowiadanie

Paweł Sołtys

Wiosna to było złoto biedaków, od setek, a może i tysięcy lat. Biedacy, jak wiadomo, nie mieli złota prawdziwego, nie dojadali, nie dosiadali pięknych ogierów, nie mieli służby, potem mercedesa i czterdziestocalowej plazmy, kurtek za tysiaka z odpowiednim logo ani lekcji francuskiego w prywatnej szkole. Ale mieli nieśmiały marzec, kwietny kwiecień, maj w rozkwicie. Mieli nadzieję, powoli cieplejące dni, kwiaty spod śniegów, potem jabłonie w oszałamiających ondulacjach, niebo błękitne i burzę, po której powietrze smakuje jak łyk wody pod koniec wielokilometrowego marszu, mieli spacery, całą wiosenną miłosną mitologię, pierwsze piwo w parku. Nawet to im odebrano. Wiosna trwa w ostatnich latach parę dni, niemal godzin. Upały rosną szybko, z zimy przechodzimy do lata, nim człowiek zdążył wypić to pierwsze piwo, nim zdążył się głupio zakochać, nawąchać kwitnących drzew. W tym roku jest jeszcze inaczej, zimy nie było, po prostu. Nie wyjęliśmy z piwnicy sanek, żaden bałwan nie pilnował naszego podwórka. Gdy siedzieliśmy w kinie na Krainie lodu 2, córka się śmiała, a ja musiałem bardzo się pilnować, by nie zacząć krzyczeć. Ze strachu i bezsilności.

Fotoreportaż

Anima. Obrazy z Afryki

Humor

Komiks

FreshMail.pl