numer majowy
Newslettery
Rzeczywistość
Felietony
Idee
Posłuchaj
Kultura
Opowiadanie
Przez kilka sekund słyszę jej oddech, przytrzymuję telefon ramieniem i zapalam papierosa. Powoli, starając się nie robić żadnego hałasu, wychodzę na balkon z widokiem na park, siadam na jednym z krzeseł i ściągam sobie sandały, zsuwając je palcami stóp. Chce porozmawiać o Pecie, o swoim synu. Chce wiedzieć, co pamiętam z nocy wypadku. Jej głos jest spokojny i chrapliwy. Zastanawiam się, czy to przez upływ lat, czy też może ten jej słodki tembr zapodział się gdzieś od ostatniego razu, kiedy się widziałyśmy.