numer lipcowy

Oferta specjalna

Jeśli zależy Ci na rzetelnych, pogłębionych tekstach, wesprzyj nas, kupując prenumeratę. Dodatkowo zyskasz dostęp do archiwum nagrań AUDIO.

Załóż konto

rzeczywistość

Posłuchaj

idee

Kultura

Opowiadanie

Paweł Sołtys

Jest gdzieś pewnie skład na wiosny, które już minęły. Zwinięte w rulon, blakną tam i szarzeją, tracą zapach i schną. Ale po to jesteśmy ludźmi, by móc jedną z tych wiosen zabrać na trochę stamtąd, odwinąć ją, chuchnąć, potrzeć, uczynić z niej wiosnę-Łazarza, oczywiście na chwilę, oczywiście to świętokradcza kpina, ale nie ma na to rady. Byłem już wtedy po lekturze tysiąca książek – a może i więcej – a wiele z nich miało na mnie ogromny wpływ, powodowały, że chciałem inaczej żyć, zmieniać się, zapładniały mnie marzeniami o możliwych życiach, o miłości, szaleństwach i tak dalej. Bywałem dzięki nim w innych miastach, epokach i światach, bywałem, przede wszystkim, kim innym, zmieniałem wygląd, poglądy, płeć i wiek, słowem, dawały mi to wszystko, co książki mogą dać. Miałem siedemnaście lat i coś do zrobienia, nie pamiętam co. 

Fotoreportaż

Ten obcy

  • Anaïs López

Humor

Komiks

FreshMail.pl