Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Przeczytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Apteczka

Beirut. Bo piękno istnieje

POSŁUCHAJ

Rysunek Anna Głąbicka

Jestem typem eskapisty. Dlatego apteczka kojarzy mi się głównie z tym, co pozwala oderwać się od rzeczywistości. W okresie dorastania były to długie godziny jeżdżenia na desce w skateparku. Moi rodzice namawiali mnie, żebym dołączył do jakiejś drużyny sportowej. Chcieli, żebym zaczął bardziej socjalizować się z rówieśnikami. Ja jednak zawsze byłem wolnym duchem i reagowałem alergicznie na każdą próbę przekonania mnie do czegokolwiek. Nic się nie zmieniło, gdy dorosłem. 

Jest jakaś część mnie, która zawsze będzie nieusatysfakcjonowana. Zdaję sobie sprawę, że ucieczka to okropny mechanizm radzenia sobie ze światem. Mimo to nadal co jakiś czas nachodzi mnie myśl, że zmiana miejsca do życia lub kolejna podróż w poszukiwaniu inspiracji stanie się remedium na wszystkie problemy. W takich momentach chcę sobą potrząsnąć i powiedzieć: „Jesteś głodny czegoś, co nie istnieje”.

Równocześnie mam świadomość, że gdybym nie rzucił szkoły i nie wyruszył w podróż po Europie, pewnie nie byłbym dziś tym, kim jestem. Gdybym nie zdecydował się na wyjazd z rodzinnego Santa Fe, mój debiutancki album Gulag Orkestar pewnie nigdy by nie powstał. Gdybym nie zamieszkał w Paryżu, nie byłoby The Flying Club Cup. A gdyby nie kilkumiesięczny pobyt na wyspie Hadsel w Norwegii, tuż przed wybuchem pandemii, nie otrząsnąłbym się z kryzysu po odwołanej trasie ani nie odzyskałbym chęci do nagrywania piosenek.

Wiem, że życie, które wybrałem, może wydawać się nieodpowiedzialne, jest za to niewyczerpanym źródłem coraz to nowych bodźców. Bez nich nie byłoby muzyki. A w mojej apteczce to właśnie ona jako jedyna – niezależnie od okoliczności – zawsze przynosi mi ulgę.

Nie ma dnia, żebym przynajmniej przez godzinę nie słuchał muzyki. Nigdy nie byłem jednak fanem tego, co leciało w radiu. Już w latach 90. kawałki, które królowały na listach przebojów, wydawały mi się koszmarnie tendencyjne. Nie ciągnęło mnie też w stronę punka i surowej alternatywy, którymi zachwycały się dzieciaki w moim wieku. Szukałem w muzyce duchowych przeżyć. Odnalazłem je w bałkańskim folku i w tradycyjnych brzmieniach z Bliskiego Wschodu, a także słuchając zespołów mariachi podczas fiest w Santa Fe. We wszystkich tych aranżacjach było coś wręcz magicznego. Wtedy zrozumiałem, że właśnie taką muzykę chciałbym tworzyć. 

Tym emocjonalnym, wielowarstwowym brzmieniom pozostaję wierny do dziś. Z każdą kolejną płytą staram się jednak wprowadzać do mojego muzycznego świata nowe elementy. Kilka lat temu podczas pracy nad albumem Hadsel zakochałem się w dźwiękach kościelnych organów. A szukając na YouTubie inspiracji wśród dawnych kompozycji na ten instrument przy okazji odkryłem muzykę chóralną. 

Wróciłem do niej, gdy jakiś czas temu zostałem poproszony o stworzenie ścieżki dźwiękowej do spektaklu szwedzkiej grupy cyrkowej Kompani Giraff, który powstał w oparciu o książkę An Inventory of Losses Judith Schalansky. Na albumie A Study of Losses też mierzę się z pojęciem straty. Nie nawiązuję jednak zbyt dosłownie do tematów, które porusza autorka w swoim eseju. Korzystam raczej z bardziej impresjonistycznych skojarzeń. Stąd na płycie wielowarstwowe harmonie wokalne, które przywodzą na myśl brzmienie kościelnego chóru. 

Fascynacja muzyką sakralną pozostała ze mną do dziś. Ostatnio wieczorami słucham głównie hymnów wykonywanych podczas prawosławnej liturgii. Jest w nich coś głęboko poruszającego. Na zachodzie prowadzimy obecnie filozoficzny spór o to, czy w ogóle można mówić o czymś takim jak piękno, skoro wszystko jest subiektywne. Tymczasem prawosławna cerkiew stawia je na równi z prawdą i dobrem. 

Kiedy na własnej skórze doświadczamy czegoś naprawdę pięknego – nieważne, z jakiego kręgu kulturowego się wywodzimy – wszyscy czujemy to samo. Bo piękno istnieje. Jest we wnętrzu zabytkowego meczetu w Stambule, jest w wąskich uliczkach Florencji i jest w muzyce. Wystarczy tylko go poszukać. Może wtedy choć przez chwilę da się być spełnionym?

Rozmawiał i przełożył Mateusz Roesler


Masz przed sobą otwartą treść, którą udostępniamy w ramach promocji „Pisma”. Odkryj pozostałe treści z magazynu, także w wersji audio. Jeśli nie masz prenumeraty lub dostępu online – zarejestruj się i wykup dostęp.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00