Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Przeczytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Portret

Kevin Kelly, kaznodzieja technoentuzjazmu

Znany jest z tego, że nie zmienia zdania. W latach 90., kiedy zachłysnęliśmy się postępem i napędzającym go kapitalizmem, znalazł się w samym środku rewolucji kulturalnej, której ciemną stronę poznajemy dopiero teraz. Trudno było wówczas nie być optymistą. Problem w tym, że amerykański futurolog pozostał nim do dziś.
rysunek STUDIO2 / KOTNOWSKA / VASINA, portret na podstawie zdjęcia Christophera Michaela
POSŁUCHAJ

Z Kevinem Kellym, pierwszym redaktorem naczelnym magazynu poświęconego technologii „Wired”, spotykam się w warszawskim Muzeum Historii Polski. Jest październik 2024 roku, widzimy się w trakcie dwudniowej konferencji Masters & Robots. Tego dnia zaprezentował na niej wizję przyszłości, w której ludzie będą ściśle współpracować ze sztuczną inteligencją. „Człowiek plus AI równa się lepszy człowiek – przekonywał podczas swojego wystąpienia Kelly. – Sztuczna inteligencja jest dziś jak dwuletnie dziecko, ale ma własną trajektorię rozwoju, która wykracza poza ludzką kontrolę. Stwórzmy jej odpowiednie warunki, by wyrosła i dojrzała”. Technooptymizm Kelly’ego zachwyca jemu podobnych entuzjastów, w tym jednych z najpotężniejszych ludzi na świecie, właścicieli VLOP-ów (Very Large Online Platform – wielkich firm technologicznych). Jednocześnie futurolog nie traktuje poważnie tych, którzy w niepohamowanym rozwoju technologii widzą zagrożenia. To w ogóle nie jest dla niego temat do rozmowy.

Przekonałam się o tym, siedząc z nim w przestronnej, oświetlonej przez popołudniowe słońce stołówce muzealnej. Kelly, rocznik 1952, z charakterystyczną białą brodą okalającą twarz, wydaje się zmęczony i zirytowany wątpliwościami mnożonymi przez sceptyków i dziennikarzy. Gdy pytam go, jak po latach ocenia swoje prognozy dotyczące przyszłości technologii, przyznaje, że trudno myśleć z wyprzedzeniem. – Wszyscy mamy w głowie filmy science fiction wykreowane przez Hollywood. Tak mocno wpłynęły na naszą wyobraźnię, że musimy o tej wizji zapomnieć, aby móc wymyśleć coś zupełnie innego – tłumaczy. – Pracowałem kiedyś z think tankami, które tworzą scenariusze przyszłości dla dużych amerykańskich firm, takich jak Kodak czy Disney. Spotykaliśmy się z dyrektorami generalnymi, próbując skłonić ich do wspólnej dyskusji na temat kierunku, w którym zmierzają ich firmy. Najtrudniejszą rzeczą dla nich było porzucenie założeń dotyczących tego, jak powinna wyglądać przyszłość, którą uważali za oczywistą.

Zastanawiam się, jak bardzo on sam jest przywiązany do własnej wizji przyszłości, w której sztuczna inteligencja pięknie układa nam świat. Ale o to zapytam go za chwilę.

Technoewangelia

Kim jest Kevin Kelly? Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce, znalazł się w grupie ludzi, którzy postanowili zrealizować wizję świata, o jakim ich współczesnym się nie śniło – wizję świata cyfrowego.

W takich biografiach fascynuje mnie moment, w którym życie obiera kierunek, z którego potem możemy się rozliczać albo zastanawiać, czy już było za późno, by cokolwiek zmienić. U Kelly’ego ten moment mógł nastąpić wcześnie, jeszcze w dzieciństwie. Jego ojciec był dyrektorem wykonawczym w magazynie „Time”, gdzie zajmował się analizami systemowymi. Zaraził syna bakcylem cybernetyki, czyli nauki o przekazywaniu i przekształcaniu informacji w systemach, takich jak żywy organizm, społeczeństwo lub maszyna. Jednocześnie w wydanej w 2010 roku książce What Technology Wants( Czego chce technologi) Kelly …

Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.

Dostęp do tego materiału mógłby kosztować 14,99 zł. My w tej cenie dajemy Ci miesięczną subskrypcję wszystkich naszych treści. Wypróbuj, możesz zrezygnować w każdej chwili.

Dostęp online

wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu


14,99 / miesiąc

Prenumerata

co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu


24,99 / miesiąc

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00