Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Przeczytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Studium

Jak bogacze niszczą światowy ład

rysunek DOMINIK NAWROCKI
Najinteligentniejsi, najbogatsi i najbardziej innowacyjni ludzie świata nie są już zahukanymi nerdami. Stali się tak wpływowi, że sama praca nad technologiami przestała im wystarczać. Chcą także rządzić światem. Czy coś może pójść nie tak?
POSŁUCHAJ

Wszelkie znaki na niebie i ziemi, a przede wszystkim w internecie, były widoczne od lat.

Peter Thiel, współzałożyciel PayPala, inwestor Facebooka, współtwórca Palantir Technologies, w eseju z 2009 roku pisał: „Już nie wierzę, że wolność i demokracja są ze sobą kompatybilne”.

Wpływowy inwestor Marc Andreessen, współzałożyciel Netscape Communications, cytował i powoływał się na – wydawać by się mogło – niszowy blog niejakiego Menciusa Moldbuga, który od 2004 roku wykładał, że czas zastąpić demokrację – bo ta jest nieodwracalnie zepsuta – monarchią wzorowaną na technologicznym start-upie, z CEO jako prezydentem.

Dziesięć lat temu, w czasie amerykańskiej kampanii wyborczej, którą wygrał Donald Trump, Steve Bannon, architekt trumpizmu i szef kampanii prezydenckiej, w rozmowie z mediami oświadczył: „Ciemność jest dobra. Dick Cheney. Darth Vader. Szatan. To jest moc”. I była to więcej niż medialna metafora. To była obietnica nowego, technokratycznego sposobu działania w polityce.

Już po wygranej Trump mówił o sobie jak o współczesnym Howardzie Roarku, bohaterze powieści Źródłoautorstwa pisarki rosyjskiego pochodzenia Ayn Rand: pewnym siebie, skrajnie indywidualistycznym i walczącym z establishmentem architekcie, który pozostaje wierny swojej wizji architektury wbrew gustom klientów czy naciskom opinii publicznej. W Polsce porównanie to może niewiele mówić, ale dla Amerykanów – a przynajmniej części z nich – Roark jest niczym mieszanka Stanisława Wokulskiego z  Lalkii Karola Borowieckiego z  Ziemi obiecanej: symbolem przedsiębiorczości wyrastającej ponad przeciętność.

Ciemne oświecenie

Zanim kupił Twittera i zmienił go w X, Elon Musk w maju 2020 roku, niby od niechcenia, zatweetował Take the red pill, czyli „Weź czerwoną tabletkę”. I nie był to tylko cytat z  Matrixa. Sformułowanie stało się szeroko rozpoznawalnym memem przejętym przez prawicowe, a nawet alt-prawicowe środowiska.

Stopniowo zdobywając zwolenników, użytkowników platform cyfrowych i miliardy dolarów w wycenach firm technologicznych, ciemne oświecenie [ o czym pisał Woj­ciech Or­liński, „Pismo” nr 7/2019 – przyp. red.], do tej pory przewijające się w niszowych blogach czytanych w Doli­nie Krze­mowej, wkroczyło na salony Waszyngtonu.

Nie można nawet powiedzieć, że nikt tych kropek ze sobą nie łączył. Wręcz przeciwnie – od kilkunastu lat wszystkie szanujące się media, kolejni badacze, politolodzy i filozofowie opisywali, jak technerdowski zbiór idei staje się coraz silniejszy, coraz bardziej skrajny i coraz bardziej wpływowy. Ale to i tak za mało i za późno, by powstrzymać jego marsz.

Technokratyczna religia kalifornijska

To dziś jedna z najsłynniejszych scen w całej kinematografii. Neo za dnia jest zwyczajnym, nudnym programistą. Nocą przeistacza się w zbuntowanego hakera. Przez cały czas coś mu nie pasuje, coś go drażni, coś się nie zgadza. Na komputerze Neo zaczynają pojawiać się tajemnicze komunikaty o Matrixie. Zaciekawiony i zaniepokojony podąża tropem symboli i postaci, aż w końcu trafia do pokoju, w którym spotyka się z legendarnym hakerem Morfeuszem.

Ten obiecuje ujawnić wielki sekret. Wys­tarczy połknąć czerwoną tabletkę, żeby się dowiedzieć, czym jest …

Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.

Czytaj i słuchaj treści, które poszerzają horyzonty, inspirują do rozmów i refleksji. Wypróbuj „Pismo” przez miesiąc. Możesz zrezygnować w każdej chwili.

Dostęp online

wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu


14,99 / miesiąc

Prenumerata

co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu


24,99 / miesiąc

Studium ukazało się w kwietniowym numerze „Pisma” (4/2026) pod tytułem Ciemno, prawie noc.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00