Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Przeczytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Czytaj

Czy kobiety za dużo przepraszają? Fragment książki „Nie dać się poczuciu winy...”

W 2021 roku stand-uperka Marina Rollman zaczęła jeden z odcinków swojego cyklu na France Inter w ten sposób: „Postanowiłam ostatnio, że przestanę zaczynać każdą wypowiedź od sformułowań w rodzaju: Przepraszam, proszę wybaczyć, przykro mi, naprawdę dziękuję. Jako że jestem Szwajcarką, a zarazem kobietą, pozwoliło mi to zaoszczędzić dodatkowe cztery godziny tygodniowo i teraz nie wiem, co z nimi zrobić”. Publikujemy fragment książki „Nie dać się poczuciu winy. O tym, co nam przeszkadza w życiu” Mony Chollet.
Mona Chollet. Zdjęcie DeuxPlusQuatre / Wikimedia Commons CC BY

Współpraca reklamowa z wydawnictwem Karakter.


Muszę przyznać, że zabrzmiało znajomo.

Kilka lat temu, stojąc przed kioskiem z gazetami, zwróciłam uwagę na tytuł na okładce jednego z pism kobiecych. Brzmiał on: Kobiety za dużo przepraszają. To wystarczyło, by mnie zachęcić – wzięłam egzemplarz i położyłam na ladzie. I zaraz, otwierając portfel, przyłapałam się na tym, że mówię do sprzedawcy: „Bardzo przepraszam, nie mam drobnych”.

Czy rzeczywiście kobiety – zostawmy na razie Szwajcarię – za często się tłumaczą? Pytanie to od jakichś piętnastu lat wywołuje wciąż powracające burzliwe dyskusje. W 2010 roku amerykańskie pismo „Psychological Science” opublikowało badanie, w którym mężczyzn i kobiety poproszono o codzienne notowanie niegrzecznych zachowań, do których doszło w ich interakcjach z ludźmi – z ich własnej strony lub z cudzej. Należało również zaznaczyć, czy nastąpiły potem przeprosiny, czy nie. Wszyscy uczestnicy i uczestniczki z równą częstotliwością przepraszali, jeżeli uważały, że postąpiły niewłaściwie. Kobiety jednak znacznie częściej niż mężczyźni uznawały swoje zachowanie za niewłaściwe, a w związku z tym przepraszały znacznie więcej.

Kobiety stąpają po cienkim lodzie – twierdzi dziennikarka Tracy Moore w artykule opublikowanym na amerykańskim feministycznym portalu Jezebel. Muszą wciąż starać się uchodzić za „mało ważne istoty o wielkich sercach” – bo tak je nauczono. A w tym celu najlepiej stale wszystkich za wszystko przepraszać. „Przepraszam, że mnie pan potrącił. Przepraszam, że mam swoje zdanie i wypowiedziałam je. Przepraszam, że potrzebuję, by traktowano mnie jak osobę. Przepraszam, że żyję!”

Chodzi tu nie tylko o przepraszanie w sensie dosłownym, lecz także o liczne formułki, których ponoć kobiety nadużywają: „Naprawdę bardzo mi przykro, ale…”, „Pewnie to głupie, co powiem, ale…”, „Jeśli to panu/pani nie przeszkadza…”, „Chciałam tylko zapytać…”. Ellen Petry Leanse, niegdyś należąca do kadry kierowniczej Google’a, pisała w felietonie opublikowanym w 2014 roku, że uderzyło ją, jak często z ust jej koleżanek z pracy oraz jej własnych padało słowo „tylko” (just).

Kobiety stąpają po cienkim lodzie – twierdzi dziennikarka Tracy Moore. Muszą wciąż starać się uchodzić za „mało ważne istoty o wielkich sercach” – bo tak je nauczono. A w tym celu najlepiej stale wszystkich za wszystko przepraszać. „Przepraszam, że mnie pan potrącił. Przepraszam, że mam swoje zdanie i wypowiedziałam je. Przepraszam, że potrzebuję, by traktowano mnie jak osobę. Przepraszam, że żyję!”

Słowo to wydało jej się czymś więcej niż zwrotem grzecznościowym – uznała, że jest ono dziecinne i ustawia w pozycji podporządkowanej osobę, która go używa. Zasugerowała swoim współpracowniczkom, by na nie uważały i postarały się je wyeliminować ze swojego słownika, by „nie osłabiać nim siły swoich wypowiedzi”. Tami Reiss, prezeska firmy konsultingowej, uruchomiła nawet pod koniec roku 2015 rozszerzenie przeglądarki Chrome pod nazwą Just Not Sorry pozwalające usuwać z pisanych przez nią wiadomości wszystkie formułki, które można by uznać za zbyt nieśmiałe.

Lecz te napomnienia i przestrogi wywołały kolejne gwałtowne protesty. „To jeszcze jeden sposób mówienia kobietom, żeby się zamknęły” – twierdzi Robin Lakoff, pionierka feministycznego językoznawstwa. „Czują się przez to niekompetentne, uważają, że nie umieją znaleźć właściwego sposobu mówienia”. Podobnie widzi to Deborah Cameron. Oto znowu wymaga się od kobiet, by cenzurowały, kontrolowały, korygowały swoje zachowanie. Znowu wpaja się im kompleksy. Pytanie: „Czy nie za często przepraszam?”, pojawia się w miejsce wcześniejszego: „Czy nie wyglądam w tym grubo?”, nawet jeśli to pierwsze ma być w założeniu emancypacyjne, a drugie od początku było opresyjne.

W ten sposób odwraca się uwagę od faktu, że karty od początku były znaczone. Mężczyźni nie dlatego łatwiej osiągają sukces zawodowy, że przejawiają większą pewność siebie w zachowaniu, lecz dlatego, że korzystają z przywilejów jako mężczyźni – zauważa Cameron. Nic więc nie przyjdzie kobietom z naśladowania ich, nie staną się przez to mniej kobietami… Jeśli będą wypowiadać się w sposób uznawany za kobiecy, będzie im to wypominane. Jeśli jednak zaczną mówić bardziej autorytarnie, będą uchodzić za agresywne i to również będzie im wypominane – podkreśla inna językoznawczyni, Deborah Tannen.

Deborah Cameron jest bardzo sceptyczna wobec uogólnień przypisujących ten sposób mówienia wszystkim kobietom – bo rzeczywiście taka teza byłaby nie do obronienia – i zwraca uwagę na słabość badań, które miałyby o tym świadczyć (na przykład badanie opisane w „Psychological Science” przeprowadzone zostało na sześćdziesięcioosobowej grupie). Cameron zauważa też, że po angielsku słowo just często bywa używane w sposób niemający absolutnie nic wspólnego z niepewnością i nieśmiałością. Swoją drogą znajduje to potwierdzenie w sposobie, w jaki just, jako anglicyzm, funkcjonuje po francusku – w znaczeniu „całkowicie, totalnie”.

Cameron, jak wiele innych komentatorek, nie zgadza się przede wszystkim z tym, by widzieć winę po stronie kobiet. Delikatne obchodzenie się ze swoimi rozmówcami i rozmówczyniami niekoniecznie jest czymś niewłaściwym. Czy naprawdę kiedy prosimy kogoś o przysługę albo kiedy wyznaczamy komuś zadanie – czyli wymagamy od tej osoby trochę (lub dużo) czasu i wysiłku – absurdalne jest używanie grzecznych zwrotów i okazanie tym samym, że dostrzegamy wartość czasu i wysiłku tej osoby? „Powstrzymywanie się od tych formułek nie sprawi, że wydasz się bardziej bezpośrednia i bardziej pewna siebie. Raczej wyjdziesz na osobę grubiańską i pozbawioną skrupułów”. Cameron przekonuje, że zmuszanie nas do rezygnowania z grzecznych zwrotów, które wydają nam się na miejscu, jest reprodukowaniem starej dobrej logiki patriarchalnej, według której kobieta nigdy nie ma racji.

Jeśli będą wypowiadać się w sposób uznawany za kobiecy, będzie im to wypominane. Jeśli jednak zaczną mówić bardziej autorytarnie, będą uchodzić za agresywne i to również będzie im wypominane – podkreśla językoznawczyni, Deborah Tannen.

Właściwie dlaczego panująca w niektórych środowiskach brutalność miałaby być normą? Może wszystkie te formułki, którymi kobiety często, niby niepotrzebnie, uzupełniają swoje wypowiedzi, wcale nie są takie niepotrzebne? „Nie osłabiają one wymowy wypowiedzi, nie wynikają z zagubienia. Raczej wytwarzają spójną i koherentną płaszczyznę między nadawczynią i odbiorcą umożliwiającą im wzajemne porozumienie” – przekonuje Robin Lakoff. „Kobiety częściej używają tych zwrotów, bo mają większe wyczucie w relacjach międzyludzkich”.

A oto inny przykład działania tego samego schematu myślenia: Deborah Frances-White, współtwórczyni brytyjskiego podcastu „The Guilty Feminist”, komentuje często cytowane, ale niezbyt wiarygodne badania, z których wynika, że kobiety odpowiadają na oferty pracy tylko wtedy, gdy mają sto procent wymaganych umiejętności, podczas gdy mężczyznom wystarczy sześćdziesiąt procent. „Wniosek z tych badań jest zawsze taki, że kobiety powinny postarać się mieć taką samą pewność siebie, jaką mają mężczyźni” – zauważa Frances-White. „Może jednak byłoby lepiej, gdyby mężczyźni przestali zabiegać o stanowiska, do których brakuje im kwalifikacji. Jak na przykład stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych”.

Przeczytaj też: Niewidoczna praca, którą wykonujemy na co dzień. Fragment książki „To tylko w jej głowie” Misty Pratt

Czy zatem brakuje nam pewności siebie? Czy raczej zachowujemy się tak, a nie inaczej, bo chcemy przeciwstawić się dominującym normom, rzucić im wyzwanie? Słuszny jest zarówno pierwszy wniosek, jak i drugi (szkoda tego dobrego wyrażenia, by je ograniczać do użycia, które robi z niego ostatnio francuski prezydent). Zachowania (bardziej) kobiece, początkowo przypadkowe i wynikające raczej z niepewności czy z poczucia nieprawomocności, mogą z czasem przemienić się w aktywną kontestację zachowań (bardziej) męskich. Nasze zachowania są zatem w dziedzinie obyczajów tym, czym w dziedzinie kulinarnej jest tarta tatin – wypadkami przekształconymi w wynalazki. Są porażkami, które powinny się stać przepisami.

Przełożyła Magdalena Kowalska

Fragment pochodzi z książki Nie dać się poczuciu winy. O tym, co nam przeszkadza w życiu Mony Chollet w przekładzie Magdaleny Kowalskiej, która 11 maja 2026 roku ukaże się nakładem wydawnictwa Karakter. Książkę można zamówić na stronie wydawnictwa.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00