Opowiadanie
Lepsze dni
Dzwony biły na całej długości wybrzeża. Każdy czekał na swoją kolej i odzywał się dopiero, gdy poprzedni ucichł, jakby przekazywały sobie wiadomość. Zaczęło się gdzieś na wzgórzach po drugiej stronie błękitnej
Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.
Dzwony biły na całej długości wybrzeża. Każdy czekał na swoją kolej i odzywał się dopiero, gdy poprzedni ucichł, jakby przekazywały sobie wiadomość. Zaczęło się gdzieś na wzgórzach po drugiej stronie błękitnej
Tatko wybił mi włosy z głowy. Tłukł w nią tak, że większość wypadła, zanim dorosłem.
Zacząłeś pod drzwiami, skończyłeś na drzewie. Na ziemi wciąż ruch, cicho na niebie. Ostatni samolot przeleciał godzinę temu. Nisko, cały w światłach, przypominał choinkę w pustym mieszkaniu.