Mądre miasta

Neri Oxman: Powinniśmy zacząć matkować naturze

Neri Oxman tworzy na styku technologii, natury, architektury, dizajnu, biologii, ekologii i kultury. W swojej pracy rozwiązuje problemy, które jeszcze nie istnieją.
rysunki Dorota Piechocińska

Pierwsza rzuca się w oczy burza czarnych loków, pozornie niedbale spiętych do góry. Następnie zwraca uwagę drobna sylwetka kobiety ubranej w klasyczną szarą sukienkę. Potem pojawia się piękny, szeroki uśmiech.

 


Jest czerwiec 2017 rokui Neri Oxman, znana na świecie architektka, dizajnerka i ekolożka, wchodzi na scenę, by odebrać kolejną nagrodę w swojej karierze, tak zwanego Oscara Doliny Krzemowej. Dostają go wizjonerzy, którzy zmieniają świat. Który to raz? Nagrody i wyróżnienia Neri otrzymuje przecież, od kiedy zaczęła zajmować się dizajnem. Już w 1999 roku, na początku studiów na Technion Institute of Technology w Izraelu, została wyróżnionia za wyjątkowe osiągnięcia. Na jej stronie internetowej można znaleźć informację, że, tylko do 2016 roku, dostała czterdzieści trzy nagrody; potem lista urywa się, jakby Oxman przestała je liczyć. A nagród wciąż przybywa, podobnie jak i okładek prestiżowych pism –„Forbes”, „Wired”, „Fast Company”– z których patrzą na nas jej przenikliwe oczy.

Na scenie Oxman emanuje spokojem i elegancją. Przypomina gwiazdę filmową, choć prasa częściej niż do gwiazd Holly­woodu porównuje ją do Leonarda da Vinci. Zamiast filmowych podziękowań i wzruszeń czerwonego dywanu Oxman spokojnym głosem pyta: „Jeżeli musielibyście wybrać między Dysonem a Vermeerem, kogo byście wybrali? Jeżeli mielibyście wybrać między Macintoshem a Makbetem, kogo byście pożądali? Tesla czy Caravaggio? Jobs czy Jezus?”. Po tych pytaniach padają następne: co pozostawią po sobie współcześni projektanci? Jaką wiadomość w butelce wyślą przyszłym pokoleniom? Jak to, co naturalne, może się spotkać z tym, co sztuczne? To, co stworzone przez naturę, z tym, co zostało wytworzone przez człowieka? Czy mogą być jednym?

Właśnie nad takimi pytaniami profesor Neri Oxman zastanawia się na co dzień w swoim laboratorium w Massachusetts Institute of Technology (MIT) Media Lab w Cambridge. To miejsce, w którym specjaliści z wielu różnych dziedzin, pozornie niemających ze sobą wiele wspólnego, zajmują się projektami przyszłości. Ramię w ramię pracują tu biolodzy, projektanci, informatycy, biotechnolodzy, inżynierowie; razem burzą bariery, łamią stereotypy. W ramach Media Lab Oxman prowadzi międzydyscyplinarny zespół Mediated Matter Group, który nawet w nowoczesnym środowisku MIT Media Lab wyróżnia się swoim radykalnie nowatorskim podejściem do architektury, dizajnu i technologii.

Czym się zajmuje? To pytanie zadaje jej wielu rozmówców, bo trudno znaleźć jedno słowo czy chociaż zdanie, które wyjaśniłoby jej działania. Podczas konferencji TED w 2015 roku sama Oxman próbowała opisać to tak: „Za moimi plecami widzicie dwa podzielone ekrany, które reprezentują moje podzielone postrzeganie świata (…) Pomiędzy dłutem a genem. Między maszyną a organizmem, składaniem rzeczy z części a ich wzrostem. Pomiędzy Henrym Fordem a Charlesem Darwinem. (…) Moja praca, mówiąc najprościej, polega na łączeniu tych dwóch sposobów postrzegania świata. Na odchodzeniu od składania całości z części i przesuwaniu się w kierunku tego, by obiekty wzrastały same”.

A w wywiadzie, który przeprowadziła z nią Penelope Green dla „New York Timesa”, do wytłumaczenia, czym się zajmuje, …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Portret ukazał się w marcowym numerze miesięcznika "Pismo. Magazyn opinii" (03/2020) pod tytułem Pytania z przyszłości.

FreshMail.pl