Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Od Redakcji

Czytajmy science fiction

Z czym kojarzy wam się Jutro? W dzieciństwie łączyłam je z filmem Powrót do przyszłości, do której główny bohater grany przez Michaela J. Foxa ma szansę zajrzeć na chwilę, by naprawić teraźniejszość. Przyszłość oznaczała nowoczesne samochody, egzotyczne gadżety, atrakcyjną technologię, której w zapyziałym dziś jeszcze świecie nie potrafimy sobie wyobrazić. Przyszłość to był rozwój, wzrost, postęp. Jutro oznaczało powszechnie dostępne loty kosmiczne, odkrywanie nowych planet i podróżowanie w czasie, a na Ziemi – technologiczne udogodnienia w każdym domu, z inteligentnym robotem na czele. Francis Fukuyama, wizjoner schyłku lat 80. ubiegłego wieku ogłosił „koniec historii”, a w Polsce mojego dzieciństwa pojawiła się przyszłość z Zachodu, za którą ledwo nadążaliśmy – od walkmanów przez magnetowidy VHS, po telefony komórkowe. Było wspaniale, miało być jeszcze lepiej.

Dostęp online
Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki. Skorzystaj z oferty

Niedługo potem odkryłam dystopijny nurt wyobrażeń o Jutrze. Pamiętam sceny z filmu Soylent Green (Zielona pożywka) z 1973 roku. Nowy Jork jest w nim tak przeludniony, że ludzie śpią na ulicach. Nikt już nie produkuje żywności na wyjałowionej ziemi, więc wszyscy dostają codziennie swoją porcję tytułowej pożywki rozdawanej przez służby wojskowe. Czym jest dokładnie, widz dowiaduje się – razem z głównym bohaterem granym przez niezapomnianego Charltona Hestona – pod koniec filmu.

Przyszłość nabrała ponurych barw, gdy do mnie nastoletniej zaczęły docierać informacje, że Ziemia nie wyżywi wciąż powiększającej się populacji, a wzrost ma swoje granice i konsekwencje. Ratunkiem dla naszej cywilizacji miały być loty w kosmos. W końcu wszechświat jest wielki, na pewno czeka na nas Ziemia numer 2, gdy życie na numerze 1 stanie się nie do wytrzymania. W tej wierze – że gdzieś tam w kosmosie czeka nas wybawienie – żyjemy także dziś. A na pewno żyją nią możni tego świata, jak Elon Musk, Jeff Bezos czy Richard Branson. Tymczasem dotarło do nas, że wieczny wzrost ma swoje koszty – zmiana klimatu, kryzys migracyjny, kurczenie się zasobów naturalnych, widmo walk o dostęp do wody pitnej. Co z tym zrobimy?

Kanadyjski pisarz Peter Watts, autor popularnych w Polsce książek Ślepowidzenie, Echopraksja czy cyklu o Ryfterach, z którym w tym wydaniu specjalnym rozmawia Karolina Lewestam, przyszłość widzi ponurą: bogacze zamknięci w luksusowych bunkrach z posłuszną służbą, gdy inni walczą o życie. Watts mówi:

„Udajemy, że wszystko jest okej. (…) zdrowe środowisko życia dla naszych prawnuków często wydaje się ważyć emocjonalnie o wiele mniej w decyzjach niż większy zwrot z inwestycji na giełdzie pod koniec roku fiskalnego albo powrót do władzy po wyborach”.

A jego zadaniem, jako pisarza, jest unaocznić nam katastrofę, która czai się tuż za rogiem. Czy świadomość zagrożenia pozwoli nam zmienić nasze nastawienie do życia, w którym każdego dnia zbliżamy się nieuchronnie do niewesołego końca? To pytanie stanęło przed pewnym profesorem, który zebrał grupę uczonych na uniwersytecie w Tybindze, by wspólnie z niemieckim ministerstwem obrony zbudować algorytm, który na podstawie konkretnych lektur przewidywałby przyszłość, przede wszystkim tę spod znaku wojen i konfliktów zbrojnych. „Projekt Kasandra” został wstrzymany w wyniku pandemii, ale rozbudził wyobraźnię zaangażowanych w niego osób i wiarę w to, że siła literatury jest większa, niż nam się wydawało.

Jednak nie tylko wokół ponurych scenariuszy przyszłości krąży wydanie specjalne „Pisma”, które trzymasz w swoim ręku. Rozwój to nie tylko wyjałowione ziemie i rosnące bezrobocie spowodowane automatyzacją pracy. Bohaterka tekstu Justyny Pobiedzińskiej, doktor Olga Malinkiewicz, tworzy ogniwa perowskitowe, ekologiczną odpowiedź na energię, którą wydobywamy kosztem środowiska. Piotr Homola z laboratorium astrofizyki pod Krakowem jest twórcą aplikacji CREDO, która pozwala każdemu z nas zostać badaczem kosmosu i wspomóc rozwój nauki. Technologia może też wspierać system oświaty w kształceniu i wychowywaniu przyszłych pokoleń. Jak duży będzie w tym udział sztucznej inteligencji? I czy stanie się on ważniejszy od analogowego kontaktu z kimś, kto wyjaśni zawiłości naszej rzeczywistości i wskaże złożoność jutra? Ten wątek bada Karolina Słowik, która jest dobrej myśli. Technologia ma też przyjazną twarz.

Może więc nie ma się czego bać? Może mimo czarnych scenariuszy są wśród nas ludzie, którzy czytają sygnały, jakie wysyła nam świat, by zareagować na czas. Dziś myślę, że choć bogaci chłopcy z Doliny Krzemowej wciąż realizują swoje dziecięce marzenia o podboju kosmosu, wydając na nie pieniądze, które mogliby przeznaczyć na ochronę środowiska, to warto odwrócić perspektywę. Pogodzić się z tym, że szybko nie znajdziemy Ziemi numer 2. Nasz plan B to wciąż plan A, to troska o dom, w którym od dawna mieszkamy. Nikt nas nie uratuje, zrobimy to sami. O tym mówi okładka „Wokół Jutra” autorstwa Kasi Babis. Nie odlatujemy, zostajemy, bo przyszłość jest tu. Mamy siłę o nią zadbać, także z pomocą literatury, która niczym czuły sejsmograf reaguje na sygnały ze świata, a czasem potrafi je przewidzieć. Czytajmy science fiction i bądźmy mniej zaskoczeni naszym Jutrem.

Kasia Kazimierowska

rysunek Sonia Dubas

Masz przed sobą otwartą treść, którą udostępniamy w ramach promocji „Pisma”. Sprawdź, co jeszcze przygotowaliśmy w wydaniu specjalnym „Wokół Jutra”Dowiedz się, jak je zdobyć.

Grafika kierująca do spisu treści numeru specjalnego Pisma.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00