Poezja

Piękny dzień

 


 

Ten dzień był pełen porządku i dyscypliny.

Punktualne słońce, ptaki w równych odstępach na linii wysokiego napięcia.

Wiatr bez szemrania rozganiał gromady chmur.

Zabrałaś mnie do klatek z królikami. Jeden zastrzygł uchem, gdy

powiedziałem: „A może by je tak wszystkie wypuścić?”. To było raczej

retoryczne pytanie. Lecz wciąż mnie prześladuje tamten błysk oka, trzepot

ucha.

„A gdyby ich tak wypuścić?” – mógł zapytać retorycznie oficer SS,

przechodząc obok baraku pełnego uszu.