Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Rzecz gustu

Przyszłość. Co czytać i oglądać?

Książki polecane przez twórczynie i naukowców wokół jutra.

Twórczynie i naukowcy polecają, co czytać i oglądać, gdy myślimy o przyszłości.

Magdalena Salik

autorka książki Płomień, Powergraph

Nauka służy nie tylko do opisu rzeczywistości, może być też materią literacką, silnikiem, który napędza wykreowany świat. Doskonale pokazują to opowiadania Michała Protasiuka zebrane w tomie Anatomia pęknięcia. Od związku między rozwojem technologii a stanem i formą demokracji, przez problem baniek społecznych, po niebezpieczeństwa związane z powstaniem silnej sztucznej inteligencji – poruszająca te wszystkie zagadnienia Anatomia odsłania wielki potencjał science fiction jako narzędzia analizy i namysłu nad rzeczywistością. A jeśli ktoś szczególnie lubi czytanie dające do myślenia, powinien sięgnąć również po Po piśmie Jacka Dukaja. Ten znakomity zbiór esejów precyzyjnie opisuje, jak rozwój technologii pozbawia nas unikatowych cech i odsłania całkowitą bezbronność idei człowieczeństwa w ponowoczesnym technologicznym świecie. Znaleźliśmy się w punkcie, w którym nic, co ludzkie, nie jest już tylko nasze, ludzi, pisze Dukaj.

Krzysztof Kornas

publicysta, kurator projektów naukowo-artystycznych

Poruszyła mnie ostatnio powieść Warrena Ellisa Normal. Pojawia się w niej opis kliniki psychiatrycznej, w której osoby zawodowo badające przyszłość przechodzą przymusowy detoks: odpoczywają od narzędzi i metod, z których korzystają na co dzień. Przez swoją pracę wpadli w depresję, przebodźcowani danymi, z jakich korzystają, analizując np. czarne scenariusze związane z kryzysami ekologicznymi, społecznymi czy militarnymi. To opowieść o tym, że nie da się spoglądać w przyszłość bezkarnie, ale również – że kiedy badasz przyszłość, stajesz się potencjalnie niebezpieczny, bo możesz ją skutecznie kształtować, dążyć do realizacji prognoz faworyzujących określonych interesariuszy. Doskonałym uzupełnieniem tej lektury były dla mnie dwie książki Neila Postmana, do których niedawno wróciłem: Zabawić się na śmierć i Technopol. Autor opisuje, jak pojawienie się telewizji i ogólnie rozwój techniki, zwłaszcza w II połowie XX w. zamieniły dyskurs oparty na słowie pisanym na taki, w którym dominują urywane komunikaty i treści audiowizualne mające często przede wszystkim cel rozrywkowy. Internet jeszcze ten przekaz wzmocnił, na dobre oddając kulturę we władanie technice. W swoich książkach Postman zachęca do namysłu nad tym, jak bardzo nowe technologie mogą odczłowieczać relacje między nami na rzecz bezosobowych, pozbawionych kontekstu informacji.

Marta Kisiel

autorka m.in. Dożywocia Efektu pandy

Przez całe życie nosimy w sobie to, czym nasiąkliśmy w dzieciństwie, od zasad i traum aż po dzieła kultury, nic zatem dziwnego, że to właśnie tytuły skierowane do młodszego odbiorcy uważam za fundament mojej pisarskiej wyobraźni. Karmiłam ją przez lata Grimmami, Puszkinem i Jerszowem, syciłam grozą i pięknem Ogrodów Kensingtońskich, Nangijali i Narnii. Gdybym miała wskazać te, które ukształtowały mnie najmocniej, padłoby chyba na Srebrne krzesło C.S. Lewisa oraz Księżniczka Mononoke w reżyserii Hayao Miyazakiego, z najpiękniejszą ścieżką dźwiękową, jaką kiedykolwiek słyszałam. Miyazakiemu zawdzięczam przede wszystkim głęboką nieufność wobec jakiegokolwiek fanatyzmu oraz oswojenie z niezwykłością bulgoczącą pod wierzchnią warstwą rzeczywistości, zdolną w mgnieniu oka przemienić szarą codzienność w coś zarazem tak magicznego i tak naturalnego. Natomiast Błotosmętek i Eustachy Scrubb pozostawili we mnie niezachwiane przekonanie, że bohater wcale nie musi być sympatyczny, żeby zjednać sobie sympatię czytelnika, a smutek i strach to emocje pełnoprawne tak w literaturze, jak i życiu. To ślady tych właśnie literacko-filmowych doświadczeń noszę w sobie po dziś dzień i rozsiewam okruszkami we własnej twórczości.

Piotr Homola

dr hab. Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk

W moich prywatnych inspiracjach z obszaru science fiction do tej pory najbardziej dali mi do myślenia Orson Scott Card swoją Sagą Endera i Jacek Dukaj w książkach m.in. Perfekcyjna niedoskonałość, Inne pieśni, Czarne oceany. Często też zaskakują i cieszą mnie pomysły i wizje z opowiadań. Bezcennym źródłem jest dla mnie „Nowa Fantastyka”. Najchętniej oglądam dzieła Christophera Nolana, ale w moim prywatnym rankingu najgłębiej inspirujących filmów science fiction pierwsze miejsce zdecydowanie zajmuje cykl o Matriksie, potem długo, długo nic, później Nowy początek w reżyserii Denisa Villeneuve’a i wreszcie Kontakt w reżyserii Roberta Zemeckisa.

Kasia Babis

twórczyni komiksów, aktywistka polityczna

W science fiction szukam opowieści o społeczeństwie i relacjach. Każda diagnoza na temat przyszłości wymaga oceny tego, co jest teraz i to interesuje mnie najbardziej. Zwłaszcza że perspektywa przyszłości, naszych relacji z technologią i kosmosem w skali, której nie przewidziała dla nas ewolucja, prowokuje do zadawania egzystencjalnych pytań. Nie oczekuję zresztą odpowiedzi, już samo pytanie, na które nie wpadłam, daje mi satysfakcję.

Pełna takich pytań jest Aurora Kima Stanleya Robinsona, powieść napisana w ramach polemiki z pomysłem NASA na projekt międzypokoleniowego statku kosmicznego. W eksplorowaniu kosmosu, przy jego niepojętej skali, stoi przed nami fizyczna przeszkoda w postaci długości ludzkiego życia. Dlatego jedynym sposobem na dotarcie do sąsiednich galaktyk, przy założeniu istnienia odpowiedniej technologii, jest budowa statków-habitatów, które staną się domem dla całych pokoleń, niemających nigdy poznać planety, z której pochodzą, ani tej, do której zmierzają. Aurora w przystępny sposób omawia problemy, wynikające z założeń tego pomysłu – zaczynając od najbardziej technicznych, związanych z prawami fizyki i naszym biologicznym funkcjonowaniem, a kończąc na tych, dotyczących społeczeństw, relacji i doświadczeń.

Aleksandra Przegalińska

filozofka, badaczka rozwoju nowych technologii

Inspirują mnie prace artystki Agnieszki Kurant, zwłaszcza jej ostatnia – wystawa Erroryzm opowiada o błędzie człowieka i technologii, o błędzie algorytmicznym, który wpływa na nasze życie i na środowisko naturalne. Kurant wcześniej zajmowała się inteligencją algorytmiczną. Mówiła o wyzysku w miejscu pracy i o tym, jak kolektywny wysiłek potrafi przynosić nieodgadnione rezultaty. Polecam wszystkie jej prace. Czytam teraz An Ugly Truth: Inside Facebook’s Battle for Domination autorstwa Sheery Frenkel i Cecilii Kang. To bardzo ciekawa bieżąca analiza na temat tego, co dzieje się w samym środku firmy, która odpowiada za Facebook. Nie życzę im, żeby upadli, raczej, żeby zmienili się na lepsze i myślę, że ta książka w tym pomoże. To przykład dziennikarstwa konstruktywnego, które wskazuje możliwości naprawy i diagnozuje stan rzeczy. Zachwyciła mnie też książka Petera Browna Dziki robot, bestseller na liście „New York Timesa”, o technologii, która dziczeje. Tytułowy robot trafia do głębokiego lasu i zaczyna naśladować zwierzęta. Z lotniska w Brukseli przywiozłam świetną lekturę, która porusza mocno fascynujący mnie temat świadomości. Metazoa. Animal Minds and the Birth of the Consciousness biologa Petera Godfreya-Smitha opowiada o narodzinach świadomości, tej wielkiej tajemnicy, jaka jest naszym udziałem.

Dariusz Jemielniak

profesor, analizuje dezinformację w sieci i ruchy anytnaukowe

Od kilku lat mój zachwyt budzą powieści ŚlepowidzenieEchopraksja kanadyjskiego pisarza Petera Wattsa. Zachwyca mnie zarówno ponury realizm opisywanej przyszłości, jak i fenomenalne podejście do problemu Obcych, a także do kwestii inteligencji (w tym także inteligencji bez świadomości). Równie spektakularne pejzaże kreślił dla mnie jedynie w dawniejszych pracach Jacek Dukaj, który jest w moim przekonaniu jednym z większych talentów literackich.

Zachwyciła mnie także Nakręcana dziewczyna Paola Bacigalupiego czy Kiln People Davida Brina. Z klasyków rozmach miał w pierwszych powieściach Neal Stephenson, póki jeszcze wydawcy nie bali się skracać jego kosmicznie długaśnych wywodów. Tym bardziej nie powinno nas zaskakiwać, że metaverse, za którego realizację bierze się obecnie Facebook, to koncept z książki Stephensona Zamieć.

Masz przed sobą otwartą treść, którą udostępniamy w ramach promocji „Pisma”. Sprawdź, co jeszcze przygotowaliśmy w wydaniu specjalnym „Wokół Jutra”Dowiedz się, jak je zdobyć.

Grafika kierująca do spisu treści numeru specjalnego Pisma.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00