Jeśli nie węgiel, to co?

Czy odejście od węgla jest realne?

Ponad siedemdziesiąt procent energii elektrycznej w naszym kraju produkujemy z węgla. Jest on najbardziej emisyjnym paliwem kopalnym, ale w Polsce odchodzenie od niego idzie bardzo opornie. Dlaczego?
rysunek Maria Regucka

Węgiel węglowi nierówny. Brunatny, emitujący przy spalaniu najwięcej dwutlenku węgla, nie jest tylko naszą bolączką. Niemcy, które przodują w wydobyciu tego surowca, wciąż myślą o budowie nowych odkrywek, ale własnej kopalni węgla kamiennego nie mają już żadnej (ostatnią zamknięto z końcem 2018 roku). Polska ma ich obecnie dwadzieścia (formalnie, bo niektóre, na przykład KWK Ruda, składają się z kilku zakładów), a produkcja roczna utrzymuje się na poziomie około sześćdziesięciu milionów ton. Ponadto importujemy kolejne kilkanaście milionów ton: ponad szesnaście w 2019 roku, prawie dwadzieścia – w 2018 roku, co było absolutnym rekordem. Większość trafia do energetyki, mniejsza część – jako surowiec koksujący (którego największym producentem w Unii Europejskiej jest Jastrzębska Spółka Węglowa) – stanowi bazę do produkcji stali.

Paradoks węglowej potęgi Polski polega dzisiaj na tym, że na zwałach polskich kopalń zalega ponad siedem milionów ton niesprzedanego surowca (stan na koniec czerwca), drugie tyle leży na placach elektrowni. Winna jest ciepła zima, a w zasadzie jej brak, oraz mniejsze zużycie prądu – również przez pandemię koronawirusa, która zatrzymała gospodarkę, więc elektrownie pracują na pół gwizdka. Nie bez znaczenia jest też rosnąca liczba źródeł odnawialnych, a to one w myśl zapisów prawa energetycznego mają pierwszeństwo wejścia do krajowego systemu energetycznego. Mimo to wciąż importujemy węgiel – do końca kwietnia 2020 roku według danych Eurostatu trafiło do Polski 3,25 miliona ton zagranicznego surowca, przy czym niezmiennie około siedemdziesięciu procent trafia do nas z Rosji. Tej samej, od której surowcowo chcemy się uniezależnić.

W kwestii gazu powoli się to udaje – od czterech lat działa gazoport w Świnoujściu, gdzie statkami przypływa LNG, czyli skroplony gaz ziemny; ponadto trwa budowa gazociągu Baltic Pipe z Norwegii przez Danię do Polski. W przypadku węgla jest odwrotnie: pozwoliliśmy Rosjanom opanować nasz krajowy rynek. Zapowiadana za czasów koalicji PO–PSL skarga dumpingowa na działania Moskwy przepadła, bo pomysłu nie poparło żadne inne państwo (nasz kraj chciał udowodnić, że Rosja dotuje transport czarnego złota, przez co utrzymuje jego cenę poniżej rynkowej). O kampanijnych obietnicach z 2015 roku o embargu na rosyjski węgiel PiS zapomniało już po roku rządzenia, gdy okazało się, że takie sankcje może nałożyć nie jedno państwo, a cała Unia Europejska, a poza tym Rosja jest członkiem Światowej Organizacji Handlu, gdzie trudno byłoby taki pomysł obronić.

Kiedy na przełomie 2019 i 2020 roku okazało się, że polski węgiel niemal wysypuje się ze zwałów, a górnicy tracą cierpliwość, wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin zapowiedział, że spółki energetyczne Skarbu Państwa nie będą mogły importować węgla. Ale takie obietnice również można między bajki włożyć, ponieważ są to spółki giełdowe i mimo wszystko obowiązują je prawa rynku, więc nie można im po prostu zabronić zakupów za granicą (kupowanie droższego węgla, gdy dostępny jest tańszy, to działanie na szkodę firmy). A jak wyegzekwować to od państwowego Węglokoksu, który po niemal całkowitym zaprzestaniu eksportu rodzimego paliwa, by w ogóle utrzymać się na rynku, stał się jego importerem? Albo jak nakazać spółce PGE Paliwa, by nie kupowała węgla za granicą, skoro to właśnie jest podstawową działalnością tej firmy odziedziczoną przez grupę PGE w spadku po EDF (Électricité de France), gdy największa spółka energetyczna w kraju przejmowała polskie aktywa …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Tekst ukazał się w październikowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn opinii” (10/2020) pod tytułem Czy mamy szansę na polską transformację energetyczną?.

FreshMail.pl