Wersja audio
Podczas tamtej kolacji usiadłam obok Pino całkowitym przypadkiem. Starszy pan, przesympatyczny neapolitański profesor filozofii.
– Posłuchaj – powiedział. – Pewnego dnia szedłem sobie polną drogą i czytałem. Wiem, że to dziwne, ale uwielbiam czytać podczas chodzenia. Dopiero w rytm kroków opowieści nabierają właściwego tempa. Czuję je w ciele. Szedłem, czytając. I nagle coś wyrwało mnie z zaczytania, coś mi przerwało. Wiesz, poczułem taką emocję, że nie mogłem już dalej iść, zatrzymałem się.
Przerwał, oczy miał pełne łez, ja też nagle poczułam wielkie, całkowicie nieoczekiwane wzruszenie.
– Co się stało, Pino? Co cię zatrzymało?
– Zapach – westchnął. – Nagle stanąłem jak wryty, z wrażeniem, że doświadczam najczystszej prawdy. Poczułem zapach ziemi, po której szedłem. I zanim jeszcze zrozumiałem dlaczego, już płakałem, już na niej klęczałem, w głębi serca już wiedziałem: ta ziemia pachniała mną. Ta ziemia miała mój własny, najbardziej intymny zapach. Nigdy wcześniej nie poczułem się tak bardzo częścią świata, nigdy wcześniej tak mocno nie doznałem uczucia, że należę do jakiegoś miejsca, że jestem skądś.
Nie wiedziałam, czemu moje oczy nagle zrobiły się mokre. Patrzyłam na tego – jeszcze pięć minut wcześniej obcego – człowieka z bardzo głębokim wzruszeniem, wyobrażając sobie ten jego spacer i moment, w którym nagle ziemia zapachniała nim.
– Kiedy masz urodziny? – zapytałam.
– 31 stycznia – odpowiedział.
Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.
Czytaj i słuchaj treści, które poszerzają horyzonty, inspirują do rozmów i refleksji. Wypróbuj „Pismo” przez miesiąc. Możesz zrezygnować w każdej chwili.
Dostęp online
wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu
14,99 / miesiąc
Prenumerata
co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu
24,99 / miesiąc

Esej ukazał się w kwietniowym numerze „Pisma” (4/2026) pod tytułem O miłości.
Fragment pochodzi z książki Katarzyny Kasi Konstelacje, która ukaże się w tym roku nakładem Wydawnictwa Literackiego.