Od Redakcji

Cała nadzieja w literaturze

Literackie wydanie specjalne „Pisma” powstało, by w ponurym 2020 roku podzielić się z Wami tym, co wydaje nam się największą przyjemnością – czytaniem, dzieleniem się lekturą i rozmową o literaturze. Byciem „Wokół książek”.

W tym numerze szukamy odpowiedzi na pytania, które czasem rodzą się podczas lektury. Czy sztuczna inteligencja potrafiłaby napisać kryminał, w którym nie wyjawi zabójcy na drugiej stronie i nie wskrzesi ofiary na trzeciej? Czy doczekamy się wreszcie polskich powieści, przy których nie będziemy płakać ze śmiechu, czytając sceny erotyczne? Dlaczego wciąż wracamy do klasyki literatury dziecięcej, choć rynek książek zalewa nas tsunami kolorowych, mądrych, psychologicznie zaangażowanych nowości? I czemu zdarza nam się z zachwytem czytać przekłady ważnych autorów, a czasem zgrzytają nam one niczym piasek w zębach?

Może dziś postawilibyśmy sobie inne pytania. Ale kiedy przeglądam wydanie „Wokół książek” widzę, jak bardzo jest ono aktualne. Karolina Lewestam, specjalistka od trudnych pytań i niełatwych odpowiedzi, wzięła na warsztat literaturę dziecięcą. Wśród lektur dla dzieci szuka takich, które dają im prawo do nieskrępowanej wolności i kreatywności, które je uskrzydlą i powiedzą „Sky is the limit”. I zżyma się na te, które tłumaczą zasady panujące w świecie i przyjmują za naturalne ograniczenia, jakie są na nas nakładane. Chcemy mówić dziecku: możesz wszystko. Ale czy to uczciwe, skoro wiemy, że nie może? Czy jednak jest sens w ciągłym upartym mówieniu „nie”, bo „nie ma na to naszej zgody”? Może to w konfrontacji wykuwa się wolność? Jak w opowiadaniu cenionej amerykańskiej pisarki Ottessy Moshfegh Lepsze miejsce, w którym kilkuletnia bohaterka wierzy, że właśnie dzięki stawieniu czoła światu i złamaniu zasad dobra i zła dostanie się tam, gdzie należne jej miejsce?

Mamy szansę sprawić, żeby kobiecy głos był słyszalny, a kobiece działanie przyniosło efekty. Dziś głos, także ten literacki, oddajemy kobietom.

Co zrobić wobec niezgody na rzeczywistość? Można wybrać drogę konfrontacji lub też własną, odrębną ścieżkę (o tej pisze Agata Okońska w świetnym eseju Gdzie jest moja siostra), albo dialog. Na ten ostatni postawiliśmy w „Wokół książek”. Esej Wojciecha Orlińskiego o sztucznej inteligencji – jak dotąd mało twórczej, choć już próbującej swoich sił w literaturze – zestawiamy z portretem wiecznie współczesnej i aktualnej Jane Austen. Esej nieocenionego Barry’ego Lopeza o wychowywaniu pary wilków, czyli o bliskim, fizycznym kontakcie z naturą, tą nigdy do końca nieoswojoną, koresponduje z odnajdującą się wśród przyrody prozą Olgi Tokarczuk. U nas opowiadanie noblistki Transfugium ze zbioru Opowiadania bizarne przeczytacie w formie komiksu autorstwa znakomitej Joanny Karpowicz.

Tymczasem wybitna tłumaczka polskiej literatury na język angielski – także prozy Tokarczuk – Antonia Lloyd-Jones pokazuje, jak czasem wsparcie innych i własna pasja torują drogę do nadawania swojej narracji o świecie. Bo to tłumacz czasem tworzy dzieło. A ten zawsze ma płeć.

 


To wydanie specjalne wykuwało się w atmosferze ogólnopolskich protestów. Kiedy składałyśmy ostatnie teksty, z okien redakcji słyszałyśmy okrzyki i hasła skandowane przez demonstrujących. Na duchu podtrzymywały nas piosenki Maanamu i kawałek Paint it Black The Rolling Stones. Gdy patrzę na złożony numer widzę, że tłumnie zagościły w nim feminatywy, autorki i pisarki. Nie planowałyśmy tego, ale wybór ten bardzo pokrywa się z nastrojami i hasłami ostatnich tygodni.

darowizna na rzecz fundacji pismo

Kolejne festiwale i nagrody literackie pokazują, że w literaturze nastał czas kobiet. To w ich dziełach szukamy dziś świeżego języka, nowego ujęcia znanych wątków, ale też innej perspektywy patrzenia na świat i opowiadania o nim. Tak jak robi to Rebecca Solnit, której esej Mężczyźni tłumaczą mi Lolitę publikujemy w tym numerze. Solnit to jedna z tych autorek, których należy słuchać w czasach niepokoju, przemocy i niepewności, które nieoczekiwanie stały się udziałem także uprzywilejowanej Europy. We wrześniowym felietonie dla amerykańskiego wydania „Guardiana” Solnit napisała, że mimo postępujących zmian klimatu i pandemii, która opanowała świat, nowe rozdanie jest możliwe. I cytuje w nim wypowiedź amerykańskiej edukatorki i aktywistki Mariame Kaby, która miała powiedzieć, że nadzieja to dyscyplina. „To zobowiązanie wobec przyszłości, które musi objawiać się jako działanie. Ta dyscyplina ma największe znaczenie, gdy jest najtrudniejsza. I kiedy stawka jest najwyższa. To moment, w którym można wiele stracić, ale też wiele jest do wygrania” – pisze Solnit. Ten moment właśnie nadszedł. Mamy szansę sprawić, żeby kobiecy głos był słyszalny, a kobiece działanie przyniosło efekty. Dziś głos, także ten literacki, oddajemy kobietom. Niech opowiada, szepcze, krzyczy, przekonuje, niech prowadzi dialog z innymi głosami. Niech wybrzmi głośno.

 

rysunek Arkadiusz Hapka

FreshMail.pl