Materiał sponsorowany przez Fundację ART TRANSPARENT, organizatora corocznego Przeglądu Sztuki SURVIVALoraz Kliniki Wspólnych Wyobrażeń.
Katarzyna Kazimierowska: Chciałabym porozmawiać o waszej pracy kuratorów. Dla mnie kurator w świecie sztuki współczesnej jest rodzajem tłumacza pracującego w języku, który może być jednocześnie hermetyczny i codzienny. Czy też tak siebie postrzegacie – jako trochę przewodników, trochę promotorów, ale przede wszystkim tłumaczy sztuki?
Michał Bieniek: Z wykształcenia jestem artystą i już od czasów studiów to, co uważałem za przestrzeń możliwej ekspresji, swobodnej wypowiedzi, eksperymentowania i mówienia – a więc stwarzania możliwości do wypowiadania się o rzeczach ważnych i powodowania dzięki temu jakiejś zmiany – otaczający mnie świat opatrywał łatką hermetycznego, trudnego, niedostępnego. Dlatego od samego początku mojej zawodowej drogi, wtedy jeszcze nie w pełni świadomie, postawiłem się w roli swego rodzaju mediatora.
Później – po doświadczeniu współtworzenia mojej pierwszej galerii !Sputnik, a potem kuratorowania pierwszych eksperymentalnych edycji Przeglądu Sztuki SURVIVAL we Wrocławiu niemal ćwierć wieku temu – już w pełni uświadomiłem sobie, że ten świat kuratorowania (który wtedy dopiero się w Polsce tworzył) powinien pośredniczyć, mediować między twórcą a odbiorcą. Bardzo często jednak tak nie jest. A nie jest tak, bo w dużej mierze polega on na okopywaniu się, nadmiernym hermetyzowaniu czy nadbudowywaniu języka, który z założenia powinien być przyjazny odbiorcy.
Zacząłem więc wkładać jeszcze więcej pracy właśnie w to pośredniczenie, żeby z jednej strony otwierać odbiorcę na świat sztuki, a z drugiej – tak opowiadać o pracach artystycznych, aby stawały się możliwie otwarte i zapraszające. I dziś nierzadko przychodzą do mnie osoby ze świata tak zwanej sztuki wysokiej z pytaniem, jak się to robi, że Przegląd Sztuki SURVIVAL cieszy się tak dużym zainteresowaniem publiczności. Jak to możliwe, że na wystawę współczesnej sztuki (rzekomo tak hermetycznej i trudnej) może w ciągu zaledwie pięciu dni jej trwania wejść nawet 25 pięć tysięcy osób?
To jak się to robi?
Michał: A tak, że naprawdę włącza się publiczność w wydarzenie, że traktuje się ją na poważnie, w sposób otwarty i bez uprzedzeń. Zamiast odnosić się do niej z perspektywy: „Jasne, …
Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.
Czytaj i słuchaj treści, które poszerzają horyzonty. Wypróbuj subskrypcję i zyskaj pełen dostęp do treści z „Pisma”. Możesz zrezygnować w każdej chwili.
Dostęp online
wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu
14,99 / miesiąc
Prenumerata
co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu
24,99 / miesiąc
