Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Studium

W polskich miastach mieszkają samochody

Musimy zmienić nasz sposób myślenia o miastach. Inaczej na zawsze pozostaną wielkimi parkingami, a my udusimy się w smogu.
rysunki PAWEŁ FLORYN
POSŁUCHAJ

Od zeszłego roku kierowcom nie wolno wjeżdżać do centrum Oslo. W Hamburgu urzędnicy stopniowo ograniczają ruch samochodów, w perspektywie kilkunastu lat planując zamknięcie dla niego czterdziestu procent powierzchni miasta. Zakazy wjazdu i parkowania starych aut wprowadzają władze Amsterdamu, by uwolnić go od emisji gazów cieplarnianych. Pojazdy z silnikiem Diesla lub wyprodukowane przed 1997 rokiem nie mają wstępu do Paryża. Prascy urzędnicy wyznaczyli strefy, gdzie z własnym samochodem mogą pojawić się tylko ich mieszkańcy. Za wjazd do centrum Londynu trzeba zapłacić. Wszystko po to, by zwiększyć komfort życia w mieście, poprawić bezpieczeństwo, zmniejszyć hałas i zanieczyszczenie powietrza. Ponadto gdy z centrum wyrzuca się parkujące samochody, pojawia się miejsce na kawiarniane ogródki. Kwitnie życie społeczne i biznes.

Przyzwolenie na ograniczenie ruchu samochodów w wielu zachodnich miastach stale rosło, ale w czasie pandemii poszybowało do góry. Według sondażu przeprowadzonego wiosną tego roku na zlecenie organizacji pozarządowych Transport & Environment oraz European Public Health Alliance trzy czwarte Hiszpanów i Włochów akceptuje ten pomysł. Urzędnicy i aktywiści miejscy robią więc duży krok naprzód w dostosowywaniu infrastruktury drogowej do potrzeb pieszych czy rowerzystów. Na chodnikach niezbędna jest dodatkowa przestrzeń, by można było się mijać, zachowując społeczny dystans? Bez zbędnych ceregieli miejskie służby wymalowują na jezdniach dodatkowe drogi rowerowe i nowe krawędzie chodników.

We wprowadzaniu tych rozwiązań pomaga fakt, że duża część kierowców ze względu na izolację społeczną i pracę zdalną zniknęła z dróg. Ryzyko protestów jest więc mniejsze. W wielu przypadkach urzędnicy ogłaszają zmiany jako tymczasowe, ale – kto wie? – może zostaną one na stałe. Mer Paryża Anne Hidalgo już w kwietniu obiecała, że nie dopuści do powrotu poziomu ruchu sprzed pandemii, i zaoferowała paryżanom po pięćdziesiąt euro na naprawę własnych rowerów. Władze Berlina niemal z dnia na dzień wymalowały dwadzieścia dwa kilometry nowych dróg rowerowych (mają zostać co …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00