Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Apteczka

Kalina Wyszyńska. Wypadkowa nastroju i miasta

Na co dzień nie mogę się obejść bez telefonu. Wiem, że nie jest to tylko mój problem, ale właśnie w nim kryje się moja podręczna apteczka. Aplikacje. Dzięki komunikatorom mam najszybszy dostęp do przyjaciół, bez których nie wyobrażam sobie życia. Oni są także podstawą mojej kulturalnej apteczki – polecają mi książki, filmy, wystawy i chodzą ze mną na spacery, do kina i teatru. 

Wyjście na zewnątrz to rozwiązanie, po które sięgam nie tylko w chwilach kryzysu. Kiedy szukam wyciszenia, to właśnie spacer mnie ratuje. Najczęściej chodzę po mieście. Odkrywanie nowych miejsc, ulic, niezwykłych budynków, murali i rzeźb robi mi na głowę najlepiej. Wtedy też sięgam po muzykę. Chodząc po Warszawie, lubię słuchać Hani Rani, Niny Simone, ale też The Black Keys i Guru’s Jazzmatazz. Energetyczne brzmienia wybieram, gdy jest naprawdę źle. Muzyka mnie przeprogramowuje. W trudnych momentach jest najlepszym sposobem na wszystko. 

W telefonie codziennie korzystam jeszcze z aplikacji z audiobookami. W nich jest wszystko to, czego słuchałam, słucham i będę słuchać – bo ze słuchawkami w uszach i włączonym audiobookiem spaceruję, sprzątam, robię zakupy, szykuje posiłki, biorę kąpiel i zasypiam. Na mojej wirtualnej półce stoi kolekcja klasyki polskiego scince-fiction, czyli wszystko, co znalazłam Stanisława Lema i Janusza Zajdla, trochę literatury klasycznej i dużo współczesnej. Ciągle szukam nowych powieści fantastycznych, aby przenosiły mnie w zupełnie nowe światy (tak trafiłam w tym roku np. na książki Andy’ego Weira Projekt Hail Mary i Artemis) lub książek, które przybliżają mi historię. W tym roku duże wrażenie zrobiła na mnie Ludowa historia Polski Adama Leszczyńskiego i Chamstwo Kacpra Pobłockiego. No i bliska mi pozycja – Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944–1949 Grzegorza Piątka. Warszawa jest moim ulubionym miastem świata i spacery po niej są jedną z moich największych, codziennych przyjemności. 

darowizna na rzecz fundacji pismo

Poza aplikacjami w telefonie używam jeszcze Kindla – do czytania trzeba mieć warunki, więc korzystam z niego głównie na wakacjach. Książek papierowych nie mam zbyt dużo. Jeśli kupię lub dostanę, to po przeczytaniu puszczam ją w obieg. Nie lubię mieć za dużo rzeczy. Chyba że obrazów. Do nich mam ogromną słabość. Dlatego staram się często chodzić na wystawy. Na szczęście w Warszawie zawsze jest co obejrzeć.

Telewizora nie posiadam od lat. Co nie znaczy, że nic nie oglądam. Od początku pandemii, dzięki jednemu (bardzo dla mnie ważnemu) mężczyźnie, obejrzałam całą masę filmów, których nie wiadomo, czemu wcześniej nie widziałam. Staram się być już jednak w miarę na bieżąco z serialami i filmami oraz nadal chodzić do kina. Mocno nadrabiam też serialowe zaległości sprzed lat – obejrzałam w końcu wszystkie sezony Teorii wielkiego podrywu i Jak poznałem waszą matkę. No i przede wszystkim Przyjaciół – nie było to kryterium rekrutacyjne do zespołu „Pisma”, podobnie jak kot w domu, ale osoby, które mogą się pochwalić i jednym, i drugim, tworzą coraz silniejszą redakcyjną frakcję.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00