Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Apteczka

Marcin Lipiec. Syndrom oszusta

apteczka-marcina-lipca-w-pismie

Jest coś z lekka wstydliwego w dzieleniu się własną apteczką. Być może dlatego, że często zdarzało mi się przyjmować wobec cudzych gustów postawę ocenną i konfrontacyjną, zapewne z chęci chwycenia się fałszywego poczucia wyższości, które miało uśmierzyć mój własny syndrom oszusta. Ale być może – i skłaniałbym się ku tej tezie – dlatego, że apteczka jest dla mnie czymś więcej niż tylko zbiorem prywatnych predylekcji. Jest wspomnieniem pierwotnego zachwytu, który z czasem zamienił się w nostalgię. A poszczególne książki, filmy, seriale, płyty są w tym rozumieniu artefaktami istnienia, rzeczami, które scalają przeszłość z teraźniejszością, osadzają w świecie i dają poczucie bezpieczeństwa, jakie potrafi dawać niektórym dom rodzinny.

A jeśli o domu rodzinnym mowa, to ład wewnętrzny dają mi wspomnienia o ojcu, który w nich jest wciąż na poły realną, a na poły Schulzowską postacią. On zawsze dbał o moją edukację kulturalną, pokątnie, niby przypadkiem podkładając mi lektury i najpierw kasety VHS, a potem płyty z filmami. Kiedykolwiek wracam do Dygata czy Iredyńskiego, filmów z Peterem Sellersem lub Lekarstwa na miłość, mam tego domu namiastkę; czy kiedy słucham Dolly Parton, bo tego słuchaliśmy tym ostatnim razem.

Jest tyle uroku i nieoczywistego wyrafinowania w komercyjnych, wyprodukowanych, prostych melodiach The Jackson 5, The Supremes czy Steviego Wondera. Ta muzyka działa jak kroplówka z endorfinami.

O innym ojcu, a właściwie Tatusiu, mógłbym również napisać wiele, ale nie byłby to mój tatuś, tylko Oty Pavla, bajkowo upamiętniony w jego zbiorach opowiadań Śmierć pięknych sarenJak spotkałem się z rybami, przetłumaczonych przez Józefa Waczkowa i Andrzeja Czcibora-Piotrowskiego (który napisał zresztą śliczną, trochę inspirowaną Pavlem książkę – Rzeczy nienasycone). Sięgam po nie tylko w ostateczności, gdy już rzeczywistość nadepnie na odcisk tak mocno, że z nadzieją i lekką niecierpliwością sprawdzam przepowiednie w poszukiwaniu najbliższego końca świata. Robię to rzadko, zdaję sobie bowiem sprawę, jaki ładunek zasłużonych emocji niesie ze sobą ta lektura: od nieskrępowanego śmiechu przy opowiadaniu Najdroższa w Europie Środkowej, przez wzruszenie i smutek Śmierci pięknych saren, aż po nieskrępowany, oczyszczający płacz przy Złotych węgorzach. Nie znalazłem jeszcze lepszego katharsis, lepszego sposobu na odnalezienie w sobie odrobiny wiary i cierpliwości do ludzi. 

Z lektur podobne emocje budzi we mnie chyba jedynie Tortilla Flat Johna Steinbecka, zwłaszcza w chwilach szczególnej izolacji, których – jak wielu ostatnimi czasy – miałem długimi miesiącami aż w nadmiarze. Zawsze potrafi mnie urzec wręcz nienaturalna pogoda ducha i prawdziwa, choć oparta na specyficznym kodeksie przyjaźń włóczęgów z Monterey, ale też ich heroiczny, choć skazany na porażkę eskapizm, ucieczka przed okropną rzeczywistością.  

O mój uśmiech zaś dba nieustannie serial Joe Pera Talks with You. Joe Pera stworzył coś osobliwego: serial komediowy z humorem tak delikatnym, empatycznym, że nie bawi w sposób ostentacyjny i oczywisty, ale swoją dobrotliwością sprawia, że każdy odcinek to zwyczajna radość oglądania. W serialu Joe bezceremonialnie wychodzi przed kamerę, przedstawia się i opowiada o przeróżnych drobnych sprawach: kamieniach, śniadaniach, zakupach w sklepie, sztucznych ogniach; i robi to z tak naiwnym, ale całkowicie autentycznym zachwytem nad z pozoru prostymi sprawami, że trudno nie zazdrościć. Trudno nie zacząć samemu zauważać.

W tym miejscu muszę powrócić do mojego syndromu oszusta. Myślę, że to on, wespół z lękiem przed zdemaskowaniem sprawiał, że określałem Motown okropnym określeniem guilty pleasure. Bo komercyjne. Bo wyprodukowane. Bo proste. A jednak jest tyle uroku i nieoczywistego wyrafinowania w tych komercyjnych, wyprodukowanych, prostych melodiach The Jackson 5, The Temptations, The Supremes czy Steviego Wondera, że ta muzyka wyrywa mnie natychmiast z marazmu i działa, niestety zazwyczaj krótkotrwale, jak kroplówka z endorfinami. W podobny sposób podnieść potrafią mnie chyba tylko The Beach Boys.

Gdy jednak zawiedzie wszystko, wybieram muzykę, która przenosi mnie, jak najdalej potrafi, poprzez ściany dźwięków, gdzieś na pogranicze prawdy i zmyślenia. Muszę w tym miejscu wymienić wszystkie płyty Slowdive i Spiderland grupy Slint. I album Stereo zespołu Ewa Braun, którym zamęczam wszystkich dokoła od wielu lat – przejście z końcowego hałasu z Upadku systemu swingu do pierwszych taktów Muzyki z księżyca to mój ulubiony moment w polskiej muzyce. I w tym nieistniejącym świecie, który stwarzają dla mnie te zespoły, mogę się zwinąć jak w kokonie, aż na zewnątrz zrobi się znowu chociażby znośnie.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00