Esej

Czym jest porno, każdy widzi

Proces Urbana sprawił, że odtąd na polskim rynku wydawniczym można było niemal wszystko.
rysunki Basia Pospischil

Jerzy Urban sięga po papierosy i zapalniczkę do zniczy. Odpala slima.

– Czy rozpustnicy to w Polsce gatunek wymarły? Nie, jest ich coraz więcej, ponieważ klientela rozpusty się rozwija. Jednak z przyczyn politycznych i rynkowych wszyscy prezentują się jako ludzie cnotliwi. I pod względem prawnym niepokalani. Społeczeństwo jest obłudne i restrykcyjne. Wobec tego ludzie, którzy zachowują się swobodnie, są nieprawdomówni, ponieważ nie zachowują się jak należy.

Rozmawiamy w mokotowskiej willi, gdzie mieści się redakcja „Nie”. (…) Od trzech dekad były rzecznik rządu Jaruzelskiego nie kojarzy się z polityką, tylko z prowokacyjną publicystyką i obscenicznymi wypowiedziami w mediach społecznościowych. Oraz z rozpustą, choć – jak przyznaje – nie należy już do „społeczności czynnych jebaków”. Wiek, zniedołężnienie i malejące wpływy odcisnęły na nim piętno. Największe znaczenie – jak twierdzi – miała jednak transformacja ustrojowa. – Gdy przestałem być rzecznikiem, to największą dolegliwością okazało się wypadnięcie z grona osób, które cały dzień, a potem jeszcze w łóżku, myślą o jakichś sprawach publicznych. Niezależnie od tego, czy myślą naiwnie, czy realistycznie, żyją jednak życiem publicznym. A w latach dziewięćdziesiątych znalazłem się w pozycji osoby, która może kibicować życiu publicznemu, komentować je, ale nie może być myślowo zajęta polityką ani ideami, bo spadła na pozycję człowieka, który myślowo zajmuje się pieniędzmi i życiem towarzyskim.

Dostęp online

Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki.

Skorzystaj z oferty

Wielu zastanawiało się, co po zmianie systemu czeka ludzi w rodzaju Urbana. Jedna z najbardziej znienawidzonych postaci PRL-u, „Goebbels stanu wojennego”, twarz komunistycznych zbrodni, takich jak zabójstwo Grzegorza Przemyka czy pacyfikacja kopalni Wujek, cyniczny i bezwzględny przeciwnik Solidarności. Tuż po upadku komunizmu Urban zapytany, czy zamierza odgrywać w nowym systemie jakąś polityczną rolę, warknął gorzko: „Nie”. Ale w wolnej Polsce nie spotkała go żadna kara. Przeciwnie – stał się jedną z najbardziej wpływowych osób lewicy, człowiekiem, któremu przypisuje się dojście SLD do władzy, autorem bestsellerów, twórcą tygodnika „Nie” i milionerem, a to właśnie pieniądze dały mu wolność mówienia …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Fragment pochodzi z książki Miła robótka. Polskie świerszczyki, harlekiny i porno z satelity, która ukaże się 10 lutego 2021 roku nakładem wydawnictwa Czarne.

FreshMail.pl