Wersja audio
Jestem wolna, lekka, zostawiam ten badziew i brud, bulgot i ból, burczenie, wchłanianie i wydalanie. Pa, pa, moje cielsko, good bye flaki i duszny lęku o poranku, lecę, turlam się, nurkuję, a wokół mnie ławica małych srebrzystych stworzeń. Są gibkie i silne, wkręcają się we mnie, nie we mnie i rozbłyskują pod skórą pokrytą łuskami, przemieszczają się jak tęczowe wiry. Jestem jak one, przemieniona, chlastam ogonem, kołyszę piersiami pięknymi jak u modelki plus size, wzbudzając pieniste tsunami. Nawet jeśli wrócę do siebie, do tej ciężkiej, poturbowanej, wielkiej Ryby z kiszkami pełnymi gazów, z głupim naiwnym łbem, z dupą jak zajezdnia tramwajowa i duszą przypominającą balonik stratowany przez nieczuły tłum, nie będę już taka sama.
Zacznę od Ryby, bo to ja decyduję, gdzie jest początek, i opowiem o pewnym ważnym doświadczeniu za nią, bo w jej stanie raczej by się to nie udało, zresztą po to tu jestem. Ta potężna dziewczyna nigdy wcześniej nie doświadczyła niczego podobnego, bo chociaż doznawała uniesień i upadała, nie znała takiego całościowego odlotu, podczas którego jej ciałodusza zostałaby wstrząśnięta i zmieszana.
Są takie przygody w życiu, które pulsują w pamięci jak wieloramienne żywe gwiazdy, bo zbiegają się w nich wszystkie istotne rzeczy i nagle widzi się wzór, ożywczą jasność symetrycznych promieni. Jak logo jakiejś porąbanej sekty, bystrze pomyślała Ryba, mrugając swoimi krótkowzrocznymi, przekrwionymi oczami. Kiedy usłyszała opowieść o rybaku Tarō z Urashimy, zrozumiała, że mówi ona o jej życiu, choć nie wiedziała, …
Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.
Wypróbuj subskrypcję „Pisma”. Rezygnujesz, kiedy chcesz.
Dostęp online
wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu
14,99 / miesiąc
Prenumerata
co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu
24,99 / miesiąc

Fragment pochodzi z powieści Joanny Bator Więcej niż jeden świat, która ukaże się 30 listopada 2026 roku nakładem Wydawnictwa Znak.