Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Przeczytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Rzecz gustu

Kulturalny planer 11/2026

Co miesiąc wyrwę kartkę ze swojego planera i wrzucę ją online jako zapowiedź najciekawszych wydarzeń kulturalnych, na które warto się wybrać niebawem.
rysunek PAWEŁ SMARDZEWSKI

Ja już zobaczyłem. I rzeczywiście było to WSZYSTKO. Gdyby jeszcze kilka tygodni temu ktoś mi powiedział, że na przedpremierowe pokazy dokumentu, który trwa prawie trzy godziny, będą się ustawiały kolejki, parsknąłbym śmiechem. A dokładnie to miało miejsce w przypadku filmu Zobaczysz wszystko w reżyserii Nathana Fieldera i Lance’a Oppenheima. Opowieść o Elizabeth Holmes, założycielce Theranosa, która obiecywała medyczną rewolucję, a zamiast niej doprowadziła do jednego z największych skandali w historii Doliny Krzemowej, już przed oficjalną premierą została okrzyknięta „kinowym wydarzeniem roku” i „pewniakiem w oscarowym wyścigu”. Zazwyczaj sceptycznie podchodzę do tego rodzaju zapewnień. Tym razem jednak jedyne, co miałem w głowie po wyjściu z kina, to „co tu się właśnie odwaliło?”. 

Nie przegap: Premiera Pisma. Koniec solidarności? O Polakach i Ukraińcach

Przed pokazem filmu zostało wyświetlone krótkie wideo, w którym twórcy apelują, by nie spoilerować innym seansu. Nawet gdybym jednak chciał podzielić się teraz z wami moimi przemyśleniami, nie wiedziałbym, od czego zacząć. Bo jak najlepiej podsumować historię, w której do samego końca nie wiadomo, co się tak naprawdę wydarzyło? Niech moje oszołomienie posłuży więc tym razem za polecajkę. A jeśli po seansie uznacie, że wcale nie zobaczyliście wszystkiego, to zawsze jest planer. 

Do zobaczenia na kulturalnej trasie!

TEATR 

Lalka

Teatr Dramatyczny, Warszawa

5, 6, 7 i 8 listopada

Jeśli nie macie jeszcze dość dyskusji o Lalce albo wręcz czujecie niedosyt po obejrzeniu kinowej ekranizacji powieści w reżyserii Macieja Kawalskiego i serialu Pawła Maślony na Netflixie, koniecznie wybierzcie się na spektakl do warszawskiego Teatru Dramatycznego. 

Mikita Iłynczyk (reżyseria i adaptacja) i Goran Injac (dramaturgia) wyciągają Lalkę z XIX-wiecznej Warszawy Prusa i przenoszą ją w bliżej nieokreśloną przyszłość. To kapitalistyczna antyutopia, w której nie ma miejsca na romantyczne uniesienia. Miłość staje się towarem. Podobnie zresztą jak ból. 

Nie kibicujemy tu nikomu. Trudno empatyzować zarówno z Wokulskim (w tej roli genialny Marcin Bosak), marszandem, który skupuje srebro od arystokratów ze stolicy i pokrywa nim czaszki z Rwandy, sprzedając je im później jako dzieła sztuki, jak i z Łęcką (Marta Ojrzyńska), która zaczyna od tego, że uwrażliwia kobiety z wyższych sfer na sztukę, a kończy na tym, że wykorzystuje naiwność swoich podopiecznych, by oddać je w ręce przemocowców u władzy. To ona inscenizuje też proces o lalkę, którego zabrakło u Kawalskiego i Maślony. Mamy więc teatr w teatrze, który z jednej strony jest oskarżeniem wymierzonym w patriarchat, z drugiej zaś przykładem papierowego feminizmu. To właśnie uwypuklenie takich kontrastów jest najmocniejszą stroną spektaklu. 

Bohaterowie teatralnej Lalki próbują się odnaleźć w świecie pozbawionym ideałów, w którym upadła wiara w autorytety, wielkie idee i rewolucyjne zrywy (na scenie pojawia się hasło: „Europa nie ma Napoleona”). Wciąż mamy jednak zaborcę. O tym, kim jest, przypomina nam dobitnie wybrzmiewający z głośników fragment kompozycji Prokofiewa, któremu towarzyszy zachęta, by na czas jego trwania opuścić salę (wygrywa jednak ciekawość, nikt nie wstaje).

Iłynczyk i Injac w swojej Lalce sygnalizują, że historia lubi się powtarzać. Zmienia się jedynie sceneria. 

więcej: teatrdramatyczny.pl

MUZYKA

Jungle. Sunshine World Tour

Atlas Arena, Łódź

10 listopada

J Lloyd i Tom McFarland znają się od dzieciństwa. Po szkole zamiast jeździć na deskorolce i kopać piłkę z innymi chłopakami z osiedla, zamykali się w pokoju i robili razem muzykę. W ruch szły wtedy stary mikrofon USB i program FruityLoops. Na nastoletniej zajawce się nie skończyło. Poźniej obaj dołączyli do kapeli indie rockowej Born Blonde. Od gitarowych brzmień zawsze woleli jednak muzykę, która ma porywać ludzi do tańca. Komercyjna klapa zespołu skłoniła ich zaufania intuicji i pójścia własną drogą. W 2013 roku postanowili działać w duecie. Tak właśnie powstało Jungle.

Opłaciło się. Dziś mają na koncie BRIT Award, nominację do Mercury Prize, platynowe certyfikaty w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych, występ na Coachelli i ponad 11 milionów słuchaczy miesięcznie na Spotify. Latem tego roku Jungle wydali swój piąty studyjny album, Sunshine, a do Lloyda i McFarlanda dołączyła na nim wokalistka Lydia Kitto, która stała się tym samym pełnoprawną członkinią grupy.

Jeśli wam również doskwiera jesienna chandra związana z brakiem słońca, gwarantuję, że kawałki Jungle skutecznie o nim przypomną. Odpalcie sobie chociażby Someday, Somewhere, Heavy on My Soul, Casio albo ich największy hit, Back on 74. A potem łapcie bilety na koncert w Łodzi. Widzimy się na parkiecie! 

więcej: fkpscorpio.pl

KINO

20. Festiwal Filmów Azjatyckich Pięć Smaków

Kinoteka, Kino Muranów, Kinomuzeum, Warszawa

10–17 listopada (online do 6 grudnia)

Od dwudziestu lat Festiwal Pięciu Smaków jest naszym filmowym przewodnikiem po Azji. Jego jubileuszowa edycja odbywa się w Roku Ognistego Konia, który w Chinach jest uznawany za symbol energii, odwagi i nieustannego ruchu. To samo można powiedzieć o samym Festiwalu, który co roku przybliża nam najciekawsze zjawiska w azjatyckiej kinematografii: od odważnych debiutów, przez retrospektywy uznanych twórców z regionu, aż po współczesne kino gatunkowe, którego inaczej nie mielibyśmy szansy obejrzeć na dużym ekranie. Gdy Pięć Smaków pędzi, my przez tydzień możemy podróżować po Azji, nie ruszając się z kinowego fotela (lub dzięki platformie VOD pobyć tam prawie miesiąc i to bez wychodzenia z domu). 

Tym razem szczególnie polecam zostać na dłużej. W tegorocznym programie czeka na nas między innymi wybór tytułów z bogatej filmografii Tsui Harka, jednego z najbardziej wszechstronnych twórców hongkońskiego kina lat 80. i 90., oraz retrospektywa Na Hong-jina, którego najnowszy film Witajcie w Hope zachwycił publiczność w Cannes. Zwróćcie też uwagę na sekcję Poetyka Duchowości, której jesteśmy patronem medialnym. W wyborze seansu pomocny okaże się esej Zuzki Kowalczyk, który publikujemy w listopadowym numerze. 

Ja najbardziej czekam zaś na filmy, które zostaną pokazane w sekcji jubileuszowej – to festiwalowe hity z poprzednich lat wybrane w wyniku głosowania widzów. Skoro polecają je pięciosmakowi hard userzy, trudno o wtopę. Od tych tytułów warto też zacząć, jeśli nie jesteście jeszcze zaprzyjaźnieni z kinem azjatyckim. 

więcej: piecsmakow.pl

MUZYKA

Jessie Ware. The Superbloom Tour 2026

Inside Seaside, Gdańsk

13 listopada

Na swoim szóstym studyjnym krążku Superbloom brytyjska wokalistka zaprasza nas do rozkoszowania się tym, co oferuje jej sekretny ogród. Jest w nim sensualnie (Sauna), poetycko (16 Summers) a przede wszystkim tanecznie (Ride i Mon Amour). Jessie Ware pozostaje wierna swojej muzycznej personie pełnej blichtru disco divy, którą po raz pierwszy zaprezentowała słuchaczom na swoim opus magnum, What’s Your Pleasure?. Szykujcie więc brokat i cekinowe kreacje. Na Inside Seaside będzie się błyszczeć.

Przed koncertem polecam wam również lekturę apteczki Jessie Ware, którą opublikowaliśmy w 100. numerze „Pisma”. Dowiecie się z niej między innymi, jaki jest jej ulubiony reality show, kim są jej muzyczne idolki oraz dlaczego tak bardzo kocha dramatyzm w muzyce. Zdradza tam również, co sprawiło, że w końcu mogła rozkwitnąć na scenie. 

więcej: insideseaside.pl

KINO

La Gradiva

Jamnik Films, kina w całej Polsce

premiera 27 listopada

Debiutująca jako reżyserka na tegorocznym festiwalu w Cannes Marine Atlan w filmie La Gradiva przenosi nas do upalnego Neapolu. Dołączamy tam do grupy francuskich nastolatków podczas wycieczki szkolnej na chwilę przed ogłoszeniem wyników rekrutacji na studia. Miasto poznajemy oczami pozornie beztroskiego Toniego. W przerwach od zaplanowanych przez nauczycieli aktywności towarzyszymy mu, gdy próbuje zgłębić własne włoskie pochodzenie. Rodzinna legenda głosi, że jego babcia, pokojówka zakochana w swoim pracodawcy, po jego tragicznej śmierci w trzęsieniu ziemi uciekła do Francji, gdzie urodziła matkę Toniego. Naiwność chłopaka pryska, gdy odkrywa, że posiadłość, którą przed laty żywioł rzekomo zrównał z ziemią, wciąż stoi na swoim miejscu.

La Gradiva to film z gatunku coming of age, w którym rozterki nastolatków nie są opowiedziane przez pryzmat „wydaje mi się, że wiem, co przeżywasz” dorosłego. Atlan podchodzi do swoich bohaterów z niezwykłą czułością. Nie bagatelizuje ich obaw wobec przyszłości, poczucia bezsensu ani miłosnych zawodów, które przeżywają podczas wyjazdu. Wszystkie pierwsze razy i każda myśl w rodzaju „już nigdy więcej” wybrzmiewają tak, jakbyśmy doświadczali ich wspólnie z bohaterami. Film jest zarazem nostalgiczny – Atlan nakręciła go kamerą Sony Burano, dlatego przypomina serię pocztówek z przeszłości – i niezwykle aktualny. Bo czasem, niezależnie od tego, jak bardzo się staramy, czy podejmujemy decyzje pod wpływem emocji, czy kierując się rozsądkiem, życie i tak pisze własny scenariusz. A my nie mamy na to żadnego wpływu. Tak właśnie wygląda pierwsza lekcja z dorosłości.

więcej: jamnikfilms.pl

SZTUKA

Alina Szapocznikow / Nairy Baghramian

Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki, Warszawa

do 31 stycznia 2027

W setną rocznicę urodzin Aliny Szapocznikow jej sztuka wraca do Zachęty. Na wystawie możemy obejrzeć ponad 30 prac legendarnej polskiej rzeźbiarki zestawionych z twórczością irańsko-niemieckiej artystki wizualnej Nairy Baghramian. Obie łączy zainteresowanie ciałem, jego plastycznością i zmysłowością, ale także podatnością na zranienia. Różni je natomiast język rzeźbiarski. Szapocznikow inspirowała się formami biologicznymi, wykonywała odlewy własnego ciała, poddając je refleksji nad przemijalnością. Baghramian sięga po abstrakcję i skupia się na tym, co protetyczne. Jej prace wybrano specjalnie z myślą o przestrzeni Zachęty, która staje się przez to metaforą ludzkiego organizmu, w którym doszło do zewnętrznej ingerencji. Zawieszone na ścianach monumentalne rzeźby Baghramian przypominają protezy dentystyczne i aparaty ortodontyczne, dlatego podczas zwiedzania można odnieść wrażenie, że znaleźliśmy się we wnętrzu jamy ustnej.

Wystawa nie jest przegadana, a jej aranżacja nie przytłacza. Podobnie jak kurator Paweł Pyś zachęcam was do traktowanie ekspozycji jak dialogu dwóch artystek, a więc oglądania prac w odniesieniu do siebie nawzajem, ale także do odkrywania mikrokosmosu znaczeń kryjącego się w każdej z nich.

więcej: zacheta.art.pl

SZTUKA

Klinika wspólnych wyobrażeń

dawny Zakład Chemii Ogólnej UMW, Wrocław 

do 25 czerwca 2027

„Wspólnota” jest dziś odmieniana przez wszystkie przypadki. Stanowi centralny punkt każdej dominującej opowieści o świecie. Dowartościowujemy jej znaczenie w dyskursie publicznym, czyniąc z niej oręż w obronie demokratycznych wartości i prawa do samostanowienia (skoro coś przydarzyło się mi, może też przydarzyć się tobie). Zapominamy przy tym jednak, że proces formowania się wspólnoty często opiera się również na mechanizmie wykluczenia. Żebyśmy mogli być „my” musi być również ten „inny”. 

Prezentowana w historycznych przestrzeniach dawnego Zakładu Chemii Ogólnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu wystawa Klinika wspólnych wyobrażeń przygląda się temu, jak stygmatyzacja kształtuje nasze relacje społeczne, a dominujące narracje kulturowe utrwalają przemoc symboliczną. Rozbraja mity i baśniowe archetypy wdrukowywane przez wieki w naszą podświadomość – niby niewinne, a jednak krzywdzące. 

Na wystawie możemy oglądać między innymi prace Karoliny Balcer, Anastasii Rydlevskayi, Kuby Stępień, Małgorzaty Mycek i Agnieszki Wolny-Hamkało. Osoby artystyczne zachęcają do tego, by spojrzeć na otaczającą rzeczywistość właśnie z perspektywy wspomnianego „innego”. Chcą w ten sposób przypomnieć nam nie tylko o empatii, która może się stać codzienną praktyką, lecz także o wspólnej odpowiedzialności za świat, który tworzymy. Po to też jest sztuka – by pomóc nam wyobrazić sobie wspólnotę na nowo. 

więcej: arttransparent.org

zdjęcia: materiały prasowe

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00