Wersja audio
Siedzę w gabinecie naturopatki, czekając na wyniki. Zanim tu przyszedłem, poczyniłem w internecie odpowiednie przygotowania, domyślam się więc, jaką diagnozę mogę usłyszeć. Na razie spokojnie rozglądam się po pokoju. Ścianę nad biurkiem przyozdabiają dyplomy z różnych szkoleń i konferencji. Przede mną stoi mikroskop podłączony do ekranu, w powietrzu czuć zapach tlącego się kadzidełka. Przed przybyciem do gabinetu miałem wypełnić ankietę o stanie zdrowia. Oprócz dość oczywistych pytań, jak te o historię chorób w rodzinie, pojawiły się także takie: „Czy czuje Pan żal do rodziców?”, „Czy regularnie się Pan odrobacza?”, „Czy czuje się Pan szczęśliwy?”.
Spodziewam się tego, co usłyszę: pasożyty, zakwaszenie organizmu, nieszczelność jelit, być może zatrucie metalami ciężkimi. Te cztery wskazania są często wymieniane przez praktyków medycyny alternatywnej i mają one odpowiadać za większość problemów, z jakimi mierzą się ich pacjenci. W tym miejscu wypadałoby wprowadzić kilka słownikowych pojęć. Medycyna to nauka o zdrowiu i chorobach człowieka oraz o metodach leczenia i zapobiegania chorobom, dla rozróżnienia w tym artykule nazywana również konwencjonalną. Praktycy medycyny konwencjonalnej powinni opierać się na doświadczeniach, badaniach klinicznych oraz dowodach naukowych, czyli na tak zwanej medycynie opartej na faktach (ang. evidence-based medicine).
Na drugim biegunie znajduje się medycyna niekonwencjonalna bądź alternatywna (w skrócie alt-med). Co to za twór? Encyklopedia PWN wyjaśnia, że jest to „rozpoznawanie i «leczenie» chorób metodami opartymi na podstawach, które nie zostały lub też nie mogą zostać poddane dokładnej weryfikacji naukowej, lub co do których badania naukowe nie wykazały skuteczności”. Przykładami takich działań są bioenergoterapia, irydologia, ale też wlewy witaminowe czy stawianie baniek. Do medycyny niekonwencjonalnej zalicza się (a czasem wyodrębnia jako oddzielną dyscyplinę) medycynę naturalną, która z założenia bazuje na ludowych metodach uzdrawiania, korzysta z tradycji różnych kultur, wykorzystuje między innymi ziołolecznictwo, masaże i akupresurę. Praktykami tej gałęzi są często naturopaci, którzy w swojej pracy sięgają także po takie metody, jak biorezonans, homeopatia [ pisał o niej Łukasz Lamża, „Pismo” nr 9/2018 – przyp. red.] czy hipnoterapia.
Do gabinetu medycyny naturalnej postanowiłem się wybrać, nie ujawniając, że piszę artykuł na ten temat. Dzięki tej wizycie miałem otrzymać „holistyczne określenie stanu zdrowia”. Zostałem zbadany za pomocą trzech metod „diagnostycznych”. Dlaczego w cudzysłowie? Gdyż zgodnie z polskim prawem diagnostyka laboratoryjna może być przeprowadzana wyłącznie przez diagnostę laboratoryjnego, lekarza spełniającego odpowiednie wymogi, lub przez osoby pod …
Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.
Czytaj i słuchaj treści, które poszerzają horyzonty, inspirują do rozmów i refleksji. Wypróbuj „Pismo” przez miesiąc. Możesz zrezygnować w każdej chwili.
Dostęp online
wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu
14,99 / miesiąc
Prenumerata
co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu
24,99 / miesiąc

Studium ukazało się w lutowym wydaniu „Pisma” (2/2026) pod tytułem Obietnice bez pokrycia.