Felieton
Rzeczy, których ze sobą nie zabiorę
Od dawna mnie kusi, żeby zniknąć. Nie całkiem, tylko trochę. Urwać się z cyfrowej, rodzinnej i zawodowej smyczy. Tak, żeby przez chwilę, może kilka dni, nikt, a przede wszystkim big techy nie wiedziały,
Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.
Od dawna mnie kusi, żeby zniknąć. Nie całkiem, tylko trochę. Urwać się z cyfrowej, rodzinnej i zawodowej smyczy. Tak, żeby przez chwilę, może kilka dni, nikt, a przede wszystkim big techy nie wiedziały,
Mam takie trzy. Jedno jest czarne, dawniej mieszkało w tekturowej walizeczce, a dziś pyszni się koło albumu z fotografią. Odziedziczyłam je po dziadku. Drugie, duńskie, może się pochwalić piękną linią szczęki, charakterystyczną dla
Od kilku miesięcy budzi mnie ten sam dźwięk. Monotonne szu-szu-szu. To starszy mężczyzna zamiata kamienną uliczkę przed naszym domem. Nie spieszy się. Co chwilę przystaje, żeby z kimś się przywitać
Dostałam go w prezencie, choć wcale nie wygląda okazale. Czarna farba nieco obłazi, jest poobijany, w dodatku lekko się zacina. Ważę go w dłoni i dziwię się, że choć mały, jest taki ciężki i solidny.
Zawsze zerkam przez ramię, czy aby ktoś mi się nie przygląda. Wolę to robić w samotności, niezauważona. Co mają o mnie gadać pod nosem: „ale dziwaczka”.
Po raz pierwszy od dawna przyszły mrozy i śnieg. Wyjęłam ją z szafy i obejrzałam pod światło. Jest ciemnozielona, ale trochę spłowiała, straciła kolor. Na dzianinowych ściągaczach rozpanoszyły się supełki, ostateczny znak zmechacenia.
Nie wiem, jak Wam, ale mnie 12 ostatnich miesięcy minęło w mgnieniu oka. Nieco ponad rok temu miałam przyjemność przywitać się z Wami w roli redaktorki naczelnej. Od tamtej pory na każdą zasłyszaną
Było go dużo. Kiedy wchodził na próbę, w bufecie teatralnym, w garderobie, widziany był z bliska i z daleka. Był człowiekiem górą. Kiedy zobaczyła go pierwszy raz, stał na scenie,
Mam nadzieję, że kiedyś na moje „Rozładuj zmywarkę” powiesz: „Nie mam czasu”. Albo chociaż „zaraz”.
Socjolożka i reportażystka Agata Romaniuk wygrała konkurs „Sopocka Rezydencja Literacka”. Nagrodą jest miesięczny pobyt nad polskim morzem, który ma pomóc w spokojnej pracy twórczej. Laureatka będzie zajmowała się pisaniem swojej
W 1943 roku dwunastoletnia Lola Lieberman wyszła z domu Zieniewiczów z węzełkiem. Niewiele od niej wtedy starszy Franek całe życie będzie miał ten obraz przed oczami.
Pobranie komórek macierzystych to żadne misterium. Trzeba czasem spuścić powietrze. Ratuje życie, ale to życie dalej się toczy.