Wersja audio

Rysunek Anna Głąbicka
Nie wiem, jak Wam, ale mnie 12 ostatnich miesięcy minęło w mgnieniu oka. Nieco ponad rok temu miałam przyjemność przywitać się z Wami w roli redaktorki naczelnej. Od tamtej pory na każdą zasłyszaną historię patrzę jak na potencjalny temat dla „Pisma”, a na każdą osobę, która potrafi mądrze i pięknie opowiadać – jak na potencjalnego autora lub potencjalną autorkę. Bo czuję, że w tym skomplikowanym, nieraz dziwacznym i strasznym, a na pewno nieustannie zalewającym nas informacjami świecie wszyscy najbardziej potrzebujemy mądrych i pięknych opowieści. Takich, które nie tylko pomogą nam lepiej zrozumieć rzeczywistość wokół nas, lecz także staną się naszą inspiracją oraz wzbudzą tak potrzebny zachwyt. A jednocześnie będą wiarygodne i tworzone z największą starannością – zarówno w kwestii weryfikacji informacji i dbałości o język, jak i estetyki szaty graficznej.
Od ośmiu lat każdy kupiony przez Was egzemplarz „Pisma”, a zwłaszcza każda opłacona prenumerata są dla nas dowodem, że robimy coś potrzebnego. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że wolny czas to dobro deficytowe, chcemy więc, aby ten spędzony na lekturze naszego magazynu był dla Was udaną inwestycją w samych siebie. Jednocześnie zależy nam na tym, żeby „Pismo” było żywym organizmem, ewoluującym w odpowiedzi zarówno na zmieniające się realia, jak i na Wasze czytelnicze potrzeby. Nad tym procesem będę miała przyjemność czuwać już nie tylko jako redaktorka naczelna, lecz także nowa prezeska Fundacji Pismo wydającej miesięcznik, który trzymacie w ręku.
Razem z całym zespołem mamy wiele planów. W styczniowym numerze z radością witamy debiutującą na naszych łamach felietonistkę Agatę Romaniuk. Z kolei nasza stała autorka Karolina Lewestam rozpoczyna nowy cykl felietonów. Pracujemy też nad tym, żeby kwietniowy, setny numer „Pisma” był okazją do wspólnego świętowania jakościowego dziennikarstwa. A jeśli chcecie dodatkowo docenić to, co robimy, po raz pierwszy w tym roku będziecie mogli nas wesprzeć, przekazując 1,5 procent podatku.
Mam nadzieję, że w 2026 roku uda nam się Was pozytywnie zaskakiwać – a jednocześnie wciąż dawać Wam wszystko to, co sprawia, że po „Pismo” sięgacie: przestrzeń do refleksji, zaspokojenie ciekawości i przyjemność obcowania ze sztuką.