Wyprawa po nadzieję

Do odrodzenia niezbędna jest katastrofa

zdjęcia FILIP SPRINGER. W Szaście martwe drzewa zostają tam, gdzie upadły. Stają się podłożem dla tych, które wyrosną po nich.
Dla leśników łamiąca drzewa nawałnica jest katastrofą. Dla lasu to szansa.

Świat fizyczny istnieje w przestrzeni trójwymiarowej, oznaczonej przez trzy prostopadłe do siebie osie – mówi profesor, gdy idziemy przez ten dziwny las pełen wygiętych w łuk sosen. Każde z tych drzew miało umrzeć osiemnaście lat temu. Tak przynajmniej przewidywali leśnicy. Ale wszystkie mają się dobrze.

– X, Y, Z – ciągnie profesor. – To znamy już od czasów Euklidesa. Długość, szerokość, wysokość. – Zatrzymujemy się przy kępie młodych dębów, mój towarzysz przez chwilę przygląda im się badawczo, a potem rusza dalej. – I ta wiedza – mówi do mnie przez ramię – pochodząca z trójwymiarowej przestrzeni jest konieczna do gospodarowania lasem jako zasobem. Mierzy się w ten sposób jego miąższość, a później przelicza ją na pieniądze. Ale jest niewystarczająca do zarządzania lasem jako tworem przyrody. Las w przestrzeni trójwymiarowej jest martwy. Wie pan dlaczego?

Nie czeka na moją odpowiedź. Zatrzymuje się i spogląda w niebo. A potem mówi do siebie: – Atrybutami istot żywych są ruch i zmienność w czasoprzestrzeni. Las jest rzeką przemian. Nie da się wejść dwa razy do tego samego lasu. W tym się zawiera jego czwarty wymiar. Dlatego Szast jest taki ważny.

 


Szast może oznaczaćpo prostu tamtą wieś. Różnie zapisywano jej nazwę – najpierw Sziast, potem Schiast, a od 1938 roku Schast. Zawsze jednak chodziło o osadę nieopodal Pisza (niem. Johannisburg), na lewym brzegu Pisy. Powstała na początku XVIII wieku jako jedna ze wsi szkatułowych, które zakładano za pieniądze pruskiego władcy i z których wszystkie dochody trafiały do królewskiej szkatuły. 21 stycznia 1945 roku o godzinie 7:00 ubrany w mundur SA [od niem. Sturmabteilung, Oddziału Szturmowego – przyp. red.] sołtys Schastu wygłosił płomienną mowę do mieszkańców, którzy stawili się ze swoimi wyładowanymi dobytkiem wozami do ewakuacji. Twierdził, że opuszczają swoją ukochaną wieś zaledwie na kilka nocy, muszą bowiem pozwolić dzielnej niemieckiej armii przepędzić Rosjan. Gdy kolumna ruszyła, sołtys wraz z rodziną i wozem gdzieś się ulotnił. Mieszkańcy wsi nigdy go już później nie zobaczyli. Podobnie jak samego Schastu, który opuszczali, nie wiedząc o tym, na zawsze. Zostały po nich fundamenty zarastających zielskiem domów, …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Reportaż ukazał się w grudniowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn opinii” (12/2020) pod tytułem Co znaczy Szast.

FreshMail.pl