Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Czytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Historia osobista

Risotto, czyli kilka osobistych myśli o przyjemności

Przyjemność dla nas, polskiej klasy średniej, jest nie tyle przyjemnością, ile raczej niepewną i ostentacyjną konsumpcją sygnalizującą przywilej. Zamiast cieszyć się chwilą, mamy satysfakcję, że dobrze wypowiedzieliśmy „pinot grigio”.
kolory roku 2021 PANTONE (C)
POSŁUCHAJ

Florian ma blond czuprynę i chyba piętnaście kończyn, a może po prostu cztery, które są niepokojąco długie. Florian ma wielkie zęby, jasnoniebieskie oczy i żarówiasty sweter w kolorze pomarańczowym. Florian wygląda jak skrzyżowanie modela z Goofym, potykającym się o własne buty kolegą Myszki Miki. Florian zaraz zmieni moje życie.

Jestem na stypendium w Berlinie; szkoła mnie karmi i kwateruje. Moja owdowiała mama nie mogłaby sobie pozwolić na zachodnie kieszonkowe, dlatego co tydzień pobieram od szkoły dwadzieścia euro na drobne wydatki. Razem ze mną w kolejce dwie inne wschodnioeuropejskie sieroty: Rumunka i Węgierka. Nawiązujemy przyjaźń: dwudziestoeurówki wymieniamy na papierosy, które palimy, łypiąc nienawistnie na porządnie ubranych Niemców i wyluzowanych Amerykanów. Nie podchodzą do nas, tak jak nie podchodzi się do psa chihuahua, który wzrokiem sygnalizuje, że rzuci ci się do gardła – wiadomo, że nie ma się czego bać, ale w sumie po co drażnić kundla?

Florian jednakowoż podchodzi. Florian jest z Tybingi. Nie pobiera kieszonkowego; jego ojciec jest wziętym projektantem mebli. Mają letni dom na Ibizie. Pomarańczowy sweter musiał kosztować fortunę, to widać od razu; podobnie jak buty i torba szyta z recyklingowanej plandeki ciężarówki. Mówi, że wyglądamy na głodne i że zaprasza nas na wspólne gotowanie risotto. – A nie mógłbyś po prostu na risotto? – pytamy. Otóż nie, bo wspólne gotowanie to, uważajcie,half the fun.

Dostęp online
Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki.Skorzystaj z oferty

Zaczyna się festiwal obalania założeń. Risotto, jak się okazuje, to nie jest zwykły ryż plus badziewie, tylko ryż specjalny, po który jedziemy do okolicznego marketu. Florian krąży między półkami; przebiera w pękatych kabaczkach i słojach z przyprawami. Na koniec ściąga z półki śliczne serwetki, a kiedy pytamy, po jakąż to cholerę, pokazuje w uśmiechu zębową klawiaturę i pyta, czy obywatele Europy Wschodniej mają obowiązek wycierać usta wyłącznie w papier ścierny. – To by tłumaczyło wasz wyraz twarzy – mówi i kolejne założenie pada, bo okazuje się, że w pewnych warunkach podła obraza jest najlepszym sposobem, by skutecznie skrócić dystans.

Co jeszcze trzeba przewartościować? Obiad może kosztować więcej niż tygodniowe kieszonkowe. Florian płaci, zapewniając, że będzie czas się odwdzięczyć. Potem następuje pochód przez akademik – po drodze nasz Cycero zbiera jeszcze kilkoro skonfundowanych współstudentów; do kieliszków i garnków pełnych ryżu leje się wino, a potem siadamy przy ładnie nakrytym stole. Co tu dużo mówić, niedobre to to nie jest. –Good food, good wine, good friends– mówi Florian, podnosząc kieliszek. Rumunka, Węgierka i ja rzucamy jakieś ironiczne komentarze, ale prawda jest taka, że nas kupił. Od tej pory, nie ustając w obronnym sarkastycznym nastroszeniu, będziemy za nim truchtały …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Zapewnij sobie dostęp do ulubionych tekstów, nagrań audio, a także miesięcznika w wersji na czytniki.

Wykup dostęp online

Artykuł ukazał się w sierpniowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn Opinii” (8/2021).

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00