Studium

I ty karmisz sztuczną inteligencję

AI jest tak inteligentna jak dane, którymi je nakarmimy. To często niewdzięczna praca za bardzo niskie stawki.
rysunki Maria Regucka

Panie profesorze, dziękuję za rozmowę. Wysyłam wypowiedzi z prośbą o autoryzację – piszę w mailu do jednego z moich rozmówców. Jesteśmy po rozmowie do tego artykułu na temat sztucznej inteligencji i metod jej uczenia.

Klikam „Wyślij”.

„Zdaje się, że miał zostać załączony plik” – Gmail zwraca uwagę w okienku, które właśnie wyskoczyło i wstrzymuje wysyłkę. Faktycznie, nie załączyłem pliku tekstowego, bo wypowiedzi do autoryzacji wkleiłem w treści wiadomości. Ale Gmail – bazując na swoim doświadczeniu – przyjmuje prostą zasadę. Jeśli nadawca używa takich wyrażeń jak odmiany czasownika „wysyłać” lub rzeczowników „załącznik” czy „plik”, to zakłada, że do maila miał zostać załączony plik. U mnie go nie było, więc wyskoczyło okienko.

To jeden z najprostszych przykładów działania sztucznej inteligencji. Nawet w takim przypadku nie zwróciłaby ona jednak uwagi na słowo „wysyłam”, gdyby nie żmudna praca człowieka, który zdecydował, które słowa w danym języku powinny wywołać taką reakcję.

 


Naukowcy próbowalinauczyć komputery myśleć samodzielnie już ponad pół wieku temu. Samego terminu sztuczna inteligencja (artificial intelligence, AI) pierwszy raz użyto w 1955 roku w propozycji letnich warsztatów badawczych na Uniwersytecie Dart­mouth w stanie New Hampshire. Spotkali się na nich w kolejnym roku matematycy, fizycy i informatycy, z których wielu specjalizowało się w obserwacji, analizie i modelowaniu działania ludzkiego umysłu.

Podczas warsztatów naukowcy mieli szukać odpowiedzi na pytanie, jak nauczyć maszyny odtwarzania ludzkich zdolności, takich jak język czy abstrakcyjne myślenie, a także samodoskonalenia się i rozwiązywania problemów, z którymi do tej pory mogli sobie radzić tylko ludzie.

Termin „sztuczna inteligencja” przypisuje się organizatorowi warsztatów Johnowi McCarthy’emu, ale pod propozycją podpisani są jeszcze trzej inni naukowcy: Marvin Minsky, Nathaniel Rochester i Claude Shannon.

– Wtedy większą wagę kładło się na człowieka, stawiano go jako wzór do naśladowania dla maszyn. To było humanistyczne podejście – maszyna miała być tak inteligentna jak człowiek i zastąpić go w myśleniu. Dziś mamy podejście ścisłe, technologiczne 
– maszyna ma pomagać człowiekowi, już jest od niego inteligentniejsza, a zastąpić ma go w niektórych powtarzalnych czynnościach – mówi doktor Maciej Kawecki z Wyższej Szkoły Bankowej w Warszawie i prezes Instytutu Lema. Już wtedy jednak pracowano między innymi nad sieciami neuronowymi, które dziś są jednym z ważniejszych elementów sztucznej inteligencji, z jaką mamy do czynienia na co dzień. W dużym uproszczeniu zwykło się mawiać, że sieć neuronowa jest w strukturze podobna do ludzkiego mózgu.

Sztuczne neurony otrzymują z zewnątrz informacje i je przetwarzają, czyli przypisują do tak zwanych wag. Każda informacja ma swoją liczbową wagę – jedna jest bardziej istotna, inna mniej. Każda informacja może wpłynąć na to, czy i co neuron przekaże dalej.

Dostęp online

Zapewnij sobie dostęp online do wszystkich tekstów, nagrań audio i wersji na czytniki.

Skorzystaj z oferty

W mailu z początku artykułu praca sieci neuronowej – jeśli jej wagi były zerojedynkowe – mogła wyglądać następująco. Informacja, jaka dotarła do algorytmu: nadawca użył słowa „wysyłam”. Człowiek zdecydował, że taka informacja będzie miała dla sztucznej inteligencji wagę 1. AI zrozumie, że ma wyświetlić okienko z uwagą o brakującym załączniku. Gdybym nie użył słowa „wysyłam”, do AI nie dotarłaby informacja o wadze równej 1 i nie wyskoczyłoby okienko.

Ale można przyjąć inny scenariusz: dla „wysyłam” dać wagę 0, a dla „wyskoczyć” – wagę 1 i zdecydować, że w takim przypadku użytkownik zobaczy okienko z numerami telefonów zaufania dla osób, które zmagają się z myślami samobójczymi.

W tym przykładzie mogłoby jednak dochodzić do zbyt wielu fałszywie dodatnich wyników (false positives), czyli okienko z telefonami zaufania pokazywałoby się osobom, które chcą tylko wyskoczyć na drinka, z zajęć czy do sklepu.

Takie problemy …

Chcesz przeczytać do końca? Wykup dostęp online

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Wykup dostęp online

Artykuł ukazał się w marcowym numerze miesięcznika „Pismo. Magazyn opinii” (3/2021) pod tytułem Mrówka taka jak ty.

FreshMail.pl