Twój dostęp nie jest aktywny. Skorzystaj z oferty i zapewnij sobie dostęp do wszystkich treści.


Przeczytaj i słuchaj bez ograniczeń. Zaloguj się lub skorzystaj z naszej oferty

Apteczka

Carminho. Nie chcę umierać z miłości

Rysunek Anna Głąbicka

Najwięcej miejsca w mojej apteczce zajmuje fado. To zasługa mojej mamy [Teresy Siqueiry, słynnej lizbońskiej fadistki – przyp. red.]. Po szkole spędzałam długie godziny w Taverna do Embuçado, historycznym domu fado w dzielnicy Alfama, którym kierowała od 1993 roku. Wieczorami w lokalu gromadzili się muzycy z sąsiedztwa, by wspólnie celebrować wieloletnią tradycję tego gatunku. Bo fado to coś więcej niż zbiór kanonicznych tekstów i melodii sprzed lat. To żywy język ekspresji, przekazywany w naszej społeczności z pokolenia na pokolenie. Służy on do wyrażania emocji, na które często trudno się zdobyć w zwykłej rozmowie. 

Bycie fadistką jest dla mnie związane z byciem w ciągłym procesie. Fado nie da się raz nauczyć, zapamiętać jak równania matematyczne czy kluczowe daty z lekcji historii. To praktyka oparta na tradycji ustnej, której nieodłącznym elementem jest powtarzalność. Stąd też w Lizbonie w domach fado spotyka się przeważnie te same osoby i słucha występów tych samych śpiewaków. 

Nie oznacza to jednak, że każdy wieczór wygląda tak samo. Każda autorska interpretacja znajomego tekstu służy odkrywaniu nowych znaczeń. W śpiewaniu fado bowiem najważniejsze jest to, co czuje się w danym momencie. Każdy występ ma więc w sobie element improwizacji. Celem fadisty jest opowiedzieć historię w taki sposób, by słuchacze w nią uwierzyli. Musi przekonać publiczność i innych pieśniarzy do emocji, które wkłada w muzykę. Żeby tak się stało, najpierw sam musi je zrozumieć – poznać siebie i doświadczyć trochę życia. 

Fado służy do wyrażania saudade, czyli melancholii i smutku związanych z nieuchronnością losu. Większość standardów to poematy o nieszczęśliwej miłości, bólu istnienia czy trudach codzienności. Z tego względu, gdy zaczynałam śpiewać w dzieciństwie, moja mama bardzo uważnie dobierała mi repertuar. Wiedziała, że nie będę w stanie odnaleźć się w tematach, które są domeną dorosłych. Bo co dwunastoletnia dziewczynka może wiedzieć o złamanym sercu? 

Ta wiedza przyszła z wiekiem. Wkraczając w dorosłość, czułam się już pewniej, interpretując utwory, z których zasłynęli moi idole i idolki: Amália Rodrigues, Fernando Maurício, Maria Amélia Proença czy Fernanda Maria. Jednocześnie obawiałam się, że nie potrafiłabym jeszcze obronić ich na scenie. Dlatego gdy po ukończeniu studiów z marketingu i reklamy dostałam kilka propozycji nagrania albumu, odmówiłam. Najpierw musiałam odkryć, kim tak naprawdę jestem. Przez rok podróżowałam z plecakiem po świecie i brałam udział w różnych misjach humanitarnych. Dopiero po powrocie do kraju uznałam, że jestem wystarczająco dojrzała, by wejść do studia nagraniowego.

Gdy gromadzę materiał na płytę, czerpię inspiracje z najróżniejszych źródeł. Sięgam zarówno po klasyczne teksty wyrastające z portowych tradycji fado, jak i po współczesną prozę i poezję, które wyrażają bardziej złożone stany emocjonalne. Sama również piszę wiersze. 

Przez długi czas fado kojarzyło się z męskim punktem widzenia. Część pieśni z dzisiejszej perspektywy można uznać wręcz za szowinistyczne. To na nas – współczesnych fadistach i fadistkach – spoczywa więc odpowiedzialność za to, co z dorobku poprzednich pokoleń chcemy zabrać ze sobą. Oraz o jakim świecie i jakiej miłości opowiemy tym, którzy nas dziś słuchają.

Dlatego mój najnowszy studyjny album nosi tytuł Eu Vou Morrer de Amor ou Resistir (Umrę z miłości albo będę w stanie się jej oprzeć). Zaczerpnęłam go z niepublikowanego wcześniej wiersza autorstwa ludowego poety Carlosa Barrery, który znalazłam w pudełku z zapiskami podarowanym mi przez jedną z najwybitniejszych fadistek, jakie znałam – Beatriz da Conceição – krótko przed jej śmiercią. Zaintrygowała mnie dwuznaczność tej frazy. 

Fado ma często bardzo fatalistyczny wydźwięk: gdy miłość się kończy, wraz z nią kończy się moje życie. A co jeśli tym razem to ja, a nie los, podejmę decyzję? Co jeśli nie chcę umierać z miłości? W moim repertuarze to ja wybieram. Mogę śpiewać o sile i sprawczości kobiet, eksperymentować z brzmieniem, poszerzać instrumentarium – być po prostu sobą. 

Rozmawiał i przełożył Mateusz Roesler


Masz przed sobą otwartą treść, którą udostępniamy w ramach promocji „Pisma”. Odkryj pozostałe treści z magazynu, także w wersji audio. Jeśli nie masz prenumeraty lub dostępu online – zarejestruj się i wykup dostęp.

Sponsorem tekstu jest Stołeczna Estrada, organizator Festiwalu Skrzyżowanie Kultur. 22. edycja wydarzenia odbędzie się w dniach 11–13 września w Teatrze Dramatycznym w Warszawie.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

Newsletter

Pismo na bieżąco

Nie przegap najnowszego numeru Pisma i dodatkowych treści, jakie co miesiąc publikujemy online. Zapisz się na newsletter. Poinformujemy Cię o najnowszym numerze, podcastach i dodatkowych treściach w serwisie.

* pola obowiązkowe

SUBMIT

SPRAWDŹ SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL I POTWIERDŹ ZAPIS NA NEWSLETTER.

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OTRZYMASZ NAJNOWSZE WYDANIE NASZEGO NEWSLETTERA.

Twoja rezygnacja z newslettera została zapisana.

WYŁĄCZNIE DLA OSÓB Z AKTYWNYM DOSTĘPEM ONLINE.

Zaloguj

ABY SIĘ ZAPISAĆ MUSISZ MIEĆ WYKUPIONY DOSTĘP ONLINE.

Sprawdź ofertę

DZIĘKUJEMY! WKRÓTCE OSOBA OTRZYMA DOSTĘP DO MATERIAŁU PISMA.

-

-

-

  • -
ZAPISZ
USTAW PRĘDKOŚĆ ODTWARZANIA
0,75X
1,00X
1,25X
1,50X
00:00
50:00