Wersja audio
Sponsorem tekstu jest Fundacja Sztuki Polskiej ING, która od 26 lat tworzy kolekcję sztuki współczesnej. Więcej na ingart.pl.
Russell Haines ma dziś 61 lat i mieszka w brytyjskim Gloucester. Przez większość życia był robotnikiem budowlanym. Miał żonę, syna i zwyczajne życie. Wszystko zmieniło się w jednej chwili, gdy w wieku 44 lat doznał rozległego udaru mózgu. Po nim musiał od nowa nauczyć się chodzić, mówić i wykonywać najprostsze czynności. Utrata zdrowia była jednak tylko początkiem problemów. Potem stracił pracę, rozpadło się jego małżeństwo, a z czasem także przestał wierzyć, że jego życie ma jeszcze sens.
Kiedy był bliski poddania się, lekarz rodzinny, zamiast przepisać kolejny lek, wystawił mu skierowanie na kurs malowania, w ramach nowatorskiego wówczas programu „Sztuka na receptę”. Russell był przekonany, że doszło do pomyłki. Nigdy nie interesował się sztuką. Nigdy nie malował. Nie pamiętał nawet, kiedy ostatni raz był w muzeum. Nie rozumiał, jak zajęcia plastyczne miałyby mu pomóc, kiedy tabletki, rehabilitacja i psychoterapia nie dawały rady. Na kurs poszedł tylko dlatego, że nie miał już nic do stracenia.
Program, do którego dołączył, był prowadzony przez Artlift. To dzisiaj jedna z najdłużej działających specjalistycznych organizacji charytatywnych, która współtworzy projekty i kursy dla osób zmagających się z problemami zdrowotnymi. W ramach programu pacjentom przysługuje zwykle od ośmiu do dziesięciu spotkań odbywających się raz w tygodniu, w grupie liczącej do 12 osób. Lista aktywności obejmuje między innymi rysowanie, malowanie, warsztaty ceramiczne, fotograficzne, a także zajęcia teatralne, taneczne, rzemiosło czy kreatywne pisanie. Co ważne, nie potrzeba talentu ani doświadczenia, żeby móc w nich uczestniczyć. Liczy się nie efekt artystyczny, ale sam proces tworzenia, który pomaga regulować emocje i zmniejszać poczucie izolacji. Celem tego programu jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której przeszkoleni artyści wykorzystują sztukę, aby wspierać zdrowie psychiczne i fizyczne pacjentów.
W Wielkiej Brytanii „Sztuka na receptę” jest jednym z najlepiej rozwiniętych modeli „recept społecznych” ( social …
Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.
Wypróbuj subskrypcję „Pisma”. Rezygnujesz, kiedy chcesz.
Dostęp online
wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu
14,99 / miesiąc
Prenumerata
co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu
24,99 / miesiąc

Esej ukazał się w listopadowym numerze „Pisma” (11/2026) pod tytułem Jak przestać nie być artystą. Sztuka na receptę.