Wersja audio
Sponsorem tekstu jest 20. Festiwal Filmowy Pięć Smaków, który odbędzie się w Warszawie 10–17 listopada 2026 roku w kinie Muranów, Kinotece oraz Kinomuzeum. Odsłona online potrwa do 6 grudnia. Więcej informacji, pełny program, karnety i bilety na: piecsmakow.pl.
Przez niemal godzinę na ekranie nie dzieje się w zasadzie nic więcej ponad to: przez ruchliwe ulice Marsylii, w zadziwiająco wolnym tempie, idzie mnich. Nie jest to co prawda zwyczajny spacer, tylko buddyjska praktyka medytacji chodzonej kinhin, ale w kontraście do pędzących obok tłumów, przejeżdżających samochodów i wciąż dopraszającego się uwagi miasta powolny marsz wydaje się niemal dziwacznym performansem.
Po godzinie wgapiania się w ten ekscentryczny obrazek w widzu budzi się niewygodne uczucie – wrażenie, że znany nam wszystkim sposób przemieszczania się i życia jest o wiele mniej intuicyjny, właściwy i zsynchronizowany z otoczeniem niż kuriozalnie powolne ruchy, stające się stopniowo celem samym w sobie. Dla takiej osoby jak ja – która zamiast „iść na rower”, wciąż woli używać roweru jako środka transportu, użytecznego do udania się gdzieś – pierwszy seans Wędrówki na Zachód Ming-lianga Tsai był przeżyciem. Oto film nie opowiedział mi po prostu o „czymś”, ale realnie pozwolił mi tego „czegoś” doświadczyć. Zamiast budować narracyjną historię o buddyzmie, przeniósł jedną z jego praktyk na ekran. W miejsce opowieści o duchowości dał widzowi szansę się w nią zanurzyć.
Pamiętam jednak swój pierwszy seans tego filmu nie tylko z …
Aby przeczytać ten artykuł, zaloguj się lub skorzystaj z oferty.
Wypróbuj subskrypcję „Pisma”. Rezygnujesz, kiedy chcesz.
Dostęp online
wersja audio i na czytniki,
dostęp do aplikacji i serwisu
14,99 / miesiąc
Prenumerata
co miesiąc papierowe wydanie,
dostęp online do aplikacji i serwisu
24,99 / miesiąc

Esej ukazał się w listopadowym numerze „Pisma” (11/2026) pod tytułem Modlitwy z globalnego świata.