Rozmowa

Prof. Sulima: Nadchodzi nowa chłopomania

Nie interesuje mnie powielanie teorii. Teorie szybko jałowieją. Interesują mnie zjawiska żywiołowe, praktyki życiowe, fenomeny - mówi prof. Roch Sulima w rozmowie z Rafałem Księżykiem.
rysunekAgata Endo-Nowicka

Jakie było najdziwniejsze pytanie, które panu zadano? 

 

„Dlaczego w GS-ie nie ma gumiaków?”, podczas spotkania z chłopami we wsi Długosiodło. W drugiej połowie lat 70., jako krytyk literacki i świeżo upieczony członek Związku Literatów Polskich, pojechałem do tej wsi na Kurpiach, aby mówić o twórczości Sławomira Mrożka i literaturze współczesnej. Na tablicy ogłoszeń, przed remizą czy szkołą, wisiał plakat z dużym napisem: „Dziś przyjeżdża Roch z Warszawy”. Szybko się zorientowałem, że moja prelekcja nikogo tu specjalnie nie zainteresuje, oczekiwałem więc na pytania z sali. I właśnie to pytanie usłyszałem na początku. Na szczęście parę tygodni wcześniej brałem udział w sympozjum literackim, w ramach którego zawieziono nas do fabryki wyrobów gumowych w Grudziądzu i pokazano, jak produkuje się tratwy ratunkowe oraz gumowe obuwie. Mogłem więc chłopom opowiedzieć dokładnie, jak to obuwie powstaje. Była to dla nich prawdziwa nowość, dostałem brawa.

prof. Roch Sulima

(ur. 1942), kulturoznawca, historyk kultury, krytyk literacki i antropolog kulturowy. Od 2013 roku profesor zwyczajny w Instytucie Kultury i Komunikowania SWPS. Autor bestsellerowejAntropologii codzienności(2000). 

O podobnym zdarzeniu z czasów PRL-u mówił mi kiedyś Wiesław Myśliwski. Z sali padło pytanie: „Dlaczego w GS-ie nie ma gwoździ?”. Po dłuższym wywodzie prelegenta, że teraz dużo buduje się fabryk i stal jest potrzebna na konstrukcje, zadający pytanie stwierdził: „Panie, gwoździe w GS-ie są, ale ciekaw byłem, jak się pan będziesz tłumaczył”. I tak to niewzruszona mądrość prowincji wyraziła się w geście przekory wobec mądrości Warszawy. 

A ja chciałbym poprosić pana profesora, abyśmy porozmawiali o „radzeniu sobie”. Wspomniał pan o tym we wstępie do swojej Antropologii codzienności, gdzie mowa o opowiadaniu sobie świata, który równocześnie jest swojski i obcy, o obronie dziwactw i przesądów. Sprawia to wrażenie zarysu pewnej sztuki życia. 

Dzisiaj ta sprawa jest żywo dyskutowana, ponieważ eksperci życia zastąpili dawnych mędrców. Jesteśmy wręcz osaczeni przez instrukcje tych, którzy nieustannie produkują poradniki „jak żyć”. Mocno też stoi psychologia społeczna. Człowiek musi koordynować swoje działania, odnajdywać ich spójność, ich sens. Otaczająca nas dziś hiperrzeczywistość nie wymyśliła zasadniczo innych sposobów spania, jedzenia, wydalania, umierania, dochodzenia do pełnoletności czy korzystania z biologiczno-kulturowych skutków przyjęcia postawy pionowej, która zapewne w dużym stopniu odpowiada za nasze uczłowieczenie i uspołecznienie. Nawet w dobie elektronicznych „wsporników” egzystencji ludzie potrzebują nieskomplikowanych rozwiązań, które zawsze mamy pod ręką. Można je nazwać strategiami codzienności. Codzienność jest pełna schematów. Psycholodzy mówią na przykład o „skryptach poznawczych”, antropolodzy o „ukrytych wymiarach” naszych zachowań.

Choć pożądamy „niecodziennej codzienności”, to gwarancje optymalnego poruszania się w świecie są chyba wciąż nieusuwalne. Dziś warto zapytać samego siebie: czy zdobyć się na trochę heroizmu, na próbę życia wbrew poradnikom „sztuki życia”?

Eksperci wykradają codzienność inwencji człowieka, bo wystarczy ich naśladować?

Reżimy eksperckie są realizacją zamówień rynku, czyli idei konsumpcjonizmu. Sprzedaje się scenariusze na satysfakcjonujący wieczór bądź pasjonujące wakacje. To codzienność zaprojektowana. Radzenie sobie w życiu, czyli pokonywanie kłopotów, jest zawsze zorientowane ku jakimś wartościom, one wtedy się ujawniają. To zarazem pisanie biografii własnej, którą się poświadcza swoimi działaniami i osiąga przy tym jakąś satysfakcję.

Ponoć na wszystko było kiedyś przysłowie. Dziś na wszystko są poradniki, które zastępują dawne zbiory zasad.

Jeden z miejscowych chłopów, nieżyjący już, słynny w ziemi iłżeckiej partyzant, Władysław Owczarek, pseudonim „Bula”, zatytułował swoją biografię:Ludzka …

Zarejestruj się, by przez miesiąc czytać Pismo bez ograniczeń.

Liczba artykułów dostępnych w całości bez logowania się w naszym serwisie: 0 z 0

Zarejestruj się

Wywiad ukazał się w październikowym wydaniu miesięcznika "Pismo" (10/2018) pod tytułem "Niskie style".

FreshMail.pl