
»Pobierz okładkę wrześniowego wydania „Pisma”«
Od redakcji
Z badań wynika, że niemal co drugi rodzic w Polsce pokazuje w sieci zdjęcia, na których jest jego dziecko. Rodzice chwalą się wyjątkowymi momentami, wspólnie spędzonymi wakacjami. Ale komu właściwie te zdjęcia pokazują? „Czy wiesz, kto ogląda Twoje dziecko w sieci?” – to niepokojące pytanie postawiliśmy sobie w redakcji, gdy zaproponowaliśmy Lenie Gontarek, napisanie tekstu o sharentingu, czyli o dzieleniu się wizerunkiem i informacjami o dzieciach w internecie. Bo prawda jest taka, że nikt z nas nie wie. Co gorsza, nie wiemy też, co różne osoby z tymi zdjęciami robią. O tym, co robią, a także co w konsekwencji nam i naszym dzieciom robi sam sharenting, opowiada ten rzetelny reportaż.
Także we wrześniowym wydaniu „Pisma” spotykamy się z legendarnym bawarskim reżyserem Wernerem Herzogiem, który w rozmowie z Adamem Robińskim odsłania kulisy swojego warsztatu. Opowiada też o swoim stosunku do prawdy i kłamstwa oraz o tym, co tworzy naprawdę dobrą historię. Zachęcamy Was również do przeczytania tekstu Sylwii Zientek o meksykańskiej ikonie świata sztuki XX wieku, Fridzie Kahlo. W numerze znajdziecie też rozmowę Sylwii Czubkowskiej z Benem Tarnoffem (który razem z Quinnem Slobodianem jest współautorem książki Muskism) o tym, co siedzi w głowie najbogatszego i najbardziej kontrowersyjnego człowieka na świecie.
Z kolei Bartek Glaza, którego znacie jako autora między innymi żartów rysunkowych w „Piśmie” i jego okładek, narysował dla nas komiks poświęcony mechanizmom działania dezinformacji. Jeśli natomiast nie chcecie zadawać sobie pytań typu „Czy ptaki to drony?” albo „Czy istnieje taki kraj jak Finlandia?”, przeczytajcie Źródło, które współtworzył Marcin Czajkowski, nasz redaktor ds. weryfikacji treści. A na spragnionych literackich nowości czeka fragment głośnej powieści Caro Claire Burke – Yesteryear, której polską premierę wyprzedziła znacząco internetowa dyskusja. Dobrej lektury!
Katarzyna Kazimierowska
zastępczyni redaktorki naczelnej
O okładce
Rysując okładkę dla „Pisma”, zastanawiałam się, w jaki sposób – świadomie lub nie – kontrolujemy swój wizerunek dostępny w sieci. Jak obecność w sferze cyfrowej wpływa na naszą tożsamość i postrzeganie samych siebie, a także czy raz opublikowany wizerunek wciąż należy do nas samych, czy staje się własnością szeroko rozumianej kolektywnej sieci. W swojej pracy na zasadzie kontrastu zestawiłam symbol internetowej chmury z wizerunkiem rodziny ubranej w niewspółczesne, wręcz anachroniczne stroje, które kojarzą się mocno z przedstawieniem wprost z analogowych fotografii. W ten sposób zastanawiam się także nad trwałością tego, co upublicznione. Bo choć mawia się, że w internecie nic nie ginie, to jednak wszystko, co cyfrowe i niematerialne, wydaje się zupełnie ulotne, pozbawione ciężaru gatunkowego dawnych nośników – a zatem i pewnego rodzaju odpowiedzialności ciążącej na tym, kto publikuje, i na tym, kto jest publikowany.
Adela Madej