Felieton

Przypisy. Miasta przyszłości

U góry światło, szkło i stal; pod spodem ciemne tunele i żelbetonowe fundamenty. Na powierzchni wieżowce, auta pędzące po wielopoziomowych mostach i awionetki przecinające powietrzne arterie. Pod ziemią skryte bebechy, kiszki i żyły miejskiej machiny. Granica jest tu oczywista i niepodważalna; wiadomo, gdzie żyją biedni, a gdzie bogaci.

Piszę to, odtwarzając w głowie kadry filmu Metropolis Fritza Langa z 1927 roku (klasyki niemego kina), ale można go w zasadzie powiązać z większością tekstów i obrazów science fiction, również tych najnowszych. Fantazje na temat miast przyszłości wywodzą się bowiem przeważnie z jednego przekonania – w świecie jutra będzie więcej, szybciej, ogólnie: „bardziej”, a przy tym, co ciekawe, raczej mało optymistycznie (zwłaszcza jeśli znajdziesz się po tej biedniejszej stronie).

rysunki Ewelina Karpowiak

Jeśli w tym natłoku dystopijnych wizji szukasz pociechy, wyłącz seriale takie jak Black Mirror, Rok za rokiem, Weird City czy Crossing: Przeprawa. Przeczytaj za to opublikowaną w 1995 roku książkę The Venus Project: The Redesign of Culture amerykańskiego futurologa i inżyniera, Jacque’a Fresco. Jest to odważny i piękny projekt przemodelowania nie tylko miast, ale całej ludzkiej cywilizacji. Snuta przez autora wizja miasta kolistego opiera się na postulacie budowania różnorodnej, harmonijnej, inteligentnej architektury, stawiającej na pierwszym miejscu dobrostan ludzi i środowiska. Nie są to przy tym wyłącznie mrzonki; Fresco załącza szkice, proponuje konkretne rozwiązania, śmiało szuka metod ich wprowadzenia. Problemem w ich urzeczywistnieniu nie są jednak tylko finanse, ale przede wszystkim niezbędna do powodzenia projektu zmiana sposobu myślenia, w tym przekształcenie wartości promowanych przez kapitalizm. A o to, jak wiemy, może być najtrudniej.

Zainteresowani bardziej tym, co tu-i-teraz, aniżeli odległymi wizjami futurystycznej urbanistyki, powinni zaś posłuchać The Smart Community Podcast, w którym eksperci i entuzjaści tzw. inteligentnych miast i regionów dzielą się swoimi doświadczeniami i wiedzą. Prowadząca Zoe Eather, młoda niekonwencjonalna inżynierka, przenosi punkt ciężkości dyskusji o inteligentnych miastach na szeroko rozumiane społeczności, dowodząc, że idea nowoczesnych strategii w łączeniu potrzeb technologii i środowiska może dotyczyć wszystkich obszarów zamieszkanych przez człowieka, niekoniecznie wielkomiejskich.

rysunki Ewelina Karpowiak

Ciekawe spojrzenie na architekturę prezentuje również sławny duński architekt Ingels Bjarke (jeśli nie byliście w Kopenhadze, możecie go znać choćby z serialu Netfliksa Abstrakt. Sztuka designu lub z zapowiedzi o projektowanej przez niego przebudowie fragmentu warszawskiej Woli). Nim stał się budzącą kontrowersje gwiazdą światowej architektury, wydał wraz z członkami swojej pracowni BIG komiks Yes Is More: An Archicomic on Architectural Evolution stanowiący nietypowy, graficzno-językowy zapis autorskiego programu dla współczesnego i przyszłego budownictwa. Yes Is More to manifest postulujący koncentrację projektantów miast na ludzkiej naturze, harmonii środowiska oraz prostocie życia; koncept zanurzony po uszy w taoizmie, konfucjanizmie i buddyzmie. Rzecz ciekawa nie tylko dla fanów komiksu.

Jeśli nie szukasz jednak ani eksperckiej wiedzy o teraźniejszości, ani pociechy odnośnie do przyszłości, ale cenisz sobie wyciąganie lekcji z przeszłości, sięgnij po reportaż Charliego LeDuffa Detroit. Sekcja zwłok Ameryki. Detroit to miasto, którego historia odwróciła słynny amerykański mit od pucybuta do milionera – z bogatego ośrodka przemysłu i innowacji stało się „stolicą bezrobocia, nędzy i przestępczości”. LeDuff pokazuje, jak korupcja, ignorancja i powszechne przyzwolenie na przemoc doprowadziły do nieuniknionego rozpadu niegdyś dostatniej, nowoczesnej metropolii. 

Z komiksem Bjarke’go, podcastem Eather i książką Fresco być może wyjdzie z tego nawet opowieść o tym, jak mądrze w tych miastach żyć. Albo – oby nie! – jak przeżyć w obliczu wątpliwej przyszłości.

FreshMail.pl